czwartek, 24 maj 2012
NEXT / Artykuły / NEXT 1/2009 / Artykuły z NEXT 1/2009 / Dziurawa prywatność

NEXT 1/2009 - Dziurawa prywatność

Dziurawa prywatność - ikonka kto nas śledzi?

Data: 16 grudzień 2008
Identyfikator: 090116

Codziennie pozostawiasz setki elektronicznych śladów. Nie brakuje ludzi i organizacji, które zadają sobie trud, żeby połączyć je ze sobą, aby zdobyć jak najwięcej informacji na twój temat.

Strona 1 z 3
< Poprzednia 1 2 3 Następna >

Głośne wycieki z baz danych rządów i instytucji

  • rząd Wielkiej Brytanii gubi przesyłki z danymi 25 mln obywateli (2007)
  • dane kilku tysięcy aplikantów starających się o pracę w banku PEKAO SA można pobrać ze strony internetowej banku (2008)
  • dom maklerski TD Ameritrade ze Stanów Zjednoczonych gubi dane 6 mln klientów (2008)
  • Deutsche Telekom przyznaje, że dwa lata temu wykradziono dane 17 mln klientów (2008)
  • amerykańska firma TJX Companies traci blisko 50 mln wpisów z baz danych (2007)
  • z laptopem skradzionym pracownikowi największego producenta samolotów, firmy Boeing, w ręce złodzieja dostały się numery ubezpieczeniowe i dane 382 tys. byłych i obecnych pracowników (2006)
  • pracownik helpdesku firmy software’owej Teledata Communications kradnie ponad 30 tys. numerów kart kredytowych klientów

O tym, jak iluzoryczne jest poczucie anonimowości i prywatności w XXI w., brutalnie przekonali się minister spraw wewnętrznych Janusz Kaczmarek i biznesmen Ryszard Krauze. Mimo daleko posuniętych środków ostrożności o ich poufnych kontaktach dowiedziała się cała Polska. W nocy z 5 na 6 lipca 2007 r. gdy na 40. piętrze hotelu Marriott doszło do słynnego spotkania, Kaczmarka jeszcze nikt nie śledził. Jako minister spraw wewnętrznych wiedział, że nie jest na celowniku.

Być może to skłoniło go do kłamstw tydzień później w prokuraturze na temat kontaktów z biznesmenem. Nie przewidział jednak, że w międzyczasie jego każdy krok z tego feralnego wieczora został odtworzony na podstawie elektronicznych śladów. Agenci CBA poznali drogę, jaką pokonał minister. Wystarczyło pozyskać informacje od operatora komórkowego, który dzięki rejestrowaniu położenia abonenta wobec rozsianych gęsto stacji bazowych zna jego każdy krok. Mimo że Kaczmarek i Krauze próbowali się zabezpieczyć przed namierzeniem, korzystając z prepaidowych kart SIM, ich numery zostały zidentyfikowane dzięki temu, że jako jedyne regularnie zgłaszały się do stacji bazowych w miejscach, w których przebywali.

Informacje od operatorów komórkowych uszczegółowiły zdjęcia z kamer przemysłowych. To na nich widzieliśmy ministra przechadzającego się pod gabinetem Krauzego. Podobnie jak Kaczmarka można śledzić każdego, także ciebie. Twój telefon komórkowy również zgłasza się do stacji bazowych. Twoje kroki są tak samo rejestrowane w obrazie z monitoringu wizyjnego i to nie tylko w budynkach, ale także na ulicy, która roi się od policyjnych kamer. W samej Warszawie jest ich ponad 500.

Dziurawe bazy rządowe

Elektronicznych śladów, jakie zostawiasz w codziennym życiu, jest bardzo dużo. Jednymi z najbardziej newralgicznych są informacje na temat transakcji finansowych. W dobie kart płatniczych i przelewów internetowych coraz rzadziej sięgamy po gotówkę. Za każdym razem gdy płacisz w sklepie plastikowym pieniądzem, system autoryzuje transakcję, a także zapisuje dokładne informacje na temat miejsca i wartości kupionych przedmiotów. Gotówka, jeśli jest w użyciu, pochodzi przeważnie z bankomatu, który każdą wypłatę także raportuje do systemu. Po kilku miesiącach w bazach banku są informacje nie tylko o wysokości twoich dochodów i wydatków, ale także na temat ulubionych sklepów, lokali oraz okolic, w których bywasz, odbytych podróży itp.

Podobnie jak banki, informacje na twój temat rejestrują inne firmy i instytucje. Wystarczy, że weźmiesz niewielki kredyt w sklepie na zakup komputera, a informacje na twój temat trafią do Biura Informacji Kredytowej, które przechowuje dane 22 mln Polaków. Masz prawo jazdy, samochód? Twoje dane są rejestrowane i przetwarzane w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, która ma dane na temat około 10 mln obywateli. Pewnie trafiłeś również do bazy danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, która przechowuje informacje o płatnikach składek ubezpieczeniowych oraz na temat wszystkich świadczeniobiorców. W jednej lub drugiej grupie jest niemal każdy Polak. W bazie PESEL zarejestrowane są dane i adres zameldowania każdego obywatela RP. Wielkie państwowe bazy tylko w teorii są bezpieczne. O tym, jak w praktyce może wyglądać troska o dane osobowe, świadczy głośna sprawa zagubienia przez brytyjski rząd danych 25 mln obywateli, które do archiwizacji wysłano na CD‑ROM-ie zwykłą przesyłką pocztową.

Mniejsze bazy danych osobowych i operacji finansowych ma każdy usługodawca, np. operator komórkowy, dostawca usług internetowych czy dostawca energii. Osobną kategorią bazy danych na temat stanu zdrowia. Te informacje pozostawiasz w wielu miejscach, przede wszystkim w systemach komputerowych placówek służby zdrowia, a także w bazach firm ubezpieczeniowych czy Systemie Numerowania Recept Lekarskich, dzięki któremu NFZ kontroluje wydatki na refundację leków.

Tropy w sieci

Miejscem, gdzie rozsiewasz szczególnie dużo cyfrowych śladów, jest internet. Tutaj każdy krok jest gdzieś odnotowany. Numer IP jest zapisywany przez każdy ruter i docelowy serwer WWW. Do tej informacji często dochodzą dane o stronach odwiedzonych w ramach serwisu, czas spędzony na każdej z nich oraz informacje o tym, w jakie elementy na stronie kliknąłeś podczas czytania. Bez trudu rejestrowane mogą być także dane, które wysyłasz do internetu, przede wszystkim e-maile, wiadomości w komunikatorach, zdjęcia. Osobną kategorią informacji przechowywanych przez serwisy są dane o zakupach. Gromadzą je nie tylko sklepy internetowe czy pasaże handlowe, w ramach których działa sprzedawca. Pozyskują je również firmy wyspecjalizowane w tworzeniu behawioralnych profili internautów, które powstają w oparciu o analizę aktywności użytkowników na tysiącach poddanych obserwacji witryn.

Wiele informacji prywatnych pozostawiasz w sieci intencjonalnie. Większość z 8 milionów użytkowników Naszej-klasy ma w serwisie rozbudowany profil, który zdradza nie tylko imię i nazwisko, ale także wykształcenie, zawód, sieć znajomości, wizerunek użytkownika i często też rodziny, zainteresowania itp. Nasza-klasa nie jest jedynym serwisem społecznościowym. Fotka, Facebook czy Moja Generacja to także kopalnie wiedzy o użytkownikach. Poza tym są jeszcze serwisy społecznościowe dla profesjonalistów, gdzie dodatkowo każdy publikuje szczegółowe dane na temat swojego życia zawodowego. Zresztą nie trzeba pozostawiać danych w profilu serwisu społecznościowego, żeby stały się ogólnodostępne. Wystarczy pod nazwiskiem lub znanym nickiem opublikować je na stronie WWW, blogu czy forum dyskusyjnym. To wystarczy, by wyszukiwarka odnalazła je i umożliwiła do nich dostęp każdemu zainteresowanemu. Każde działanie w cyberprzestrzeni zostawia swój ślad nie tylko na serwerach, ale także w pamięci twojego komputera.


Ocena: +++++    (aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)

< Poprzednia 1 2 3 Następna >

Podobne artykuły:

Komentarze:

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował.
Niezalogowany

Aby mieć dostęp do niektórych części serwisu NEXT (np. forum dyskusyjnego, oceny numeru, newslettera), musisz posiadać konto w naszym serwisie. Zachęcamy do darmowej rejestracji!

Jeżeli posiadasz już konto w serwisie, to zaloguj się.