raport: niszowe systemy operacyjne
Data: 18 listopad 2008
Identyfikator: 081247
Dla 90 proc. użytkowników PC system operacyjny i Windows to synonimy. Pozostali używają Linuksa i MacOS X, może kojarzą Uniksa i FreeBSD, ale określają je jako alternatywne. A co dla tych systemów jest alternatywą? Co oferuje? Zapraszamy do świata systemów znanych, być może, co tysięcznemu użytkownikowi komputera.
Strona 1 z 3
|
Najciekawsze alternatywne systemy operacyjne
|
|
Windows stał się tak popularny, że większość osób korzystających z peceta nawet nie myśli o innych systemach operacyjnych. Nie dociekając przyczyn tego stanu rzeczy, świat poza Microsoftem jest znacznie ciekawszy, niż można sobie to wyobrazić. Zostawmy jednak temat Linuksa czy Uniksa ze wszystkimi ich pochodnymi, np. Mac OS. Krótki test: proszę wymienić nazwę jakiejkolwiek alternatywy dla wymienionych wyżej systemów. Brak pomysłu? Szkoda, bo na szeroko rozumianym rynku dostępnych jest przeszło sto ogólnodostępnych OS-ów. Niektóre z nich z założenia nie są pisane jako konkurencja dla popularnych produktów, inne zaś powstają
z myślą o bardzo specyficznych zastosowaniach, do których żaden konsumencki system po prostu się nie nadaje.
Co to jest system?
Na tak zadane pytanie większość osób odpowiedziałaby błędnie, opisując głównie interfejs użytkownika. Przecież system to Windows, a ten to pulpit, ikony, menu Start... To klasyczna pomyłka, zatem krótkie sprostowanie. Podstawową funkcją systemu jest kontrola nad zasobami komputera, takimi jak procesor czy pamięć, oraz dostarczenie mechanizmów umożliwiających uruchamianie własnego kodu, czyli aplikacji.
Interfejs użytkownika, choć stanowi wizytówkę systemu, jest kwestią drugorzędną, zwykle dającą się zmienić. Wiedzą to użytkownicy Linuksa, którego obsługiwać można z linii komend (to też interfejs!) lub za pomocą jednego z wielu środowisk graficznych, np. KDE, GNOME czy XFCE. Każde z nich cechuje się innym wyglądem, choć niezależnie od wyboru, w każdym z nich można uruchomić te same aplikacje. To, czym dla Windows jest „Windows”, a więc powłokę uruchamianą przez program explorer.exe, także da się zmienić.
|
Zdaniem redaktora
|
- Krzysztof Roszak
redaktor działu Software i Internet
Czemu Windows używa 90 proc. osób? Bo każdy nowy użytkownik komputerów ma statystycznie największą szansę, że pierwszy PC, którego dotknie, będzie pracował pod kontrolą tego systemu. Oto efekt przyzwyczajenia.
Mac OS-a czy Linuksa używa sporo osób, podczas gdy o AROS-ie prawie nikt nie słyszał. Na rynku systemów konsumenckich kluczową kwestią jest kompatybilność z dostępnym sprzętem i obecność na dany OS niezbędnych aplikacji. Do innego interfejsu użytkownika można się przyzwyczaić, jednak brak ulubionego edytora grafiki czy przeglądarki przekreśla produkt, choćby oferował mnóstwo udogodnień w zamian. M.in. dlatego Linuksa używam na co dzień, do rodziny BSD też dam się przekonać, ale MorphOS czy Haiku et consortes,
z całym szacunkiem dla ich twórców, wciąż pozostaną tylko ciekawostkami nienadającymi się
do normalnej pracy. Dlatego osoby wychowane
na Windows, dla których przesiadka na Linuksa jest wyzwaniem, określą tenże alternatywnym,
a pozostałe wprost „zabawkami dla geeków”.
|
Od Amigi się zaczęło...
Przyczyn, dla których nierzadko spore zespoły programistów tworzą niszowy system, jest zresztą kilka. Zanim pecety oparte na architekturze x86 zadomowiły się na dobre, równolegle istniało i było wykorzystywanych wiele typów komputerów.
Zwłaszcza Amiga zyskała mnóstwo zwolenników. Zarządzający nią system AmigaOS przez ponad 20 lat przeszedł wiele modyfikacji, ze zmianą obsługiwanej platformy MC68030 (modele Amiga 3000) na PowerPC (tej samej, z której korzystały do niedawna macintoshe) włącznie.
We wrześniu 2008r. firma Hyperion Entertainment wydała wersję 4.1 systemu. Przyciąga on wzrok atrakcyjnym interfejsem, z obsługą przezroczystości i bibliotek OpenGL. Sporo też przydatnych aplikacji, np, przeglądarka iBrowse czy odtwarzacz mediów DvPlayer. Użytkownik otrzymuje kompletne środowisko pracy, z interfejsem obsługiwanym, jak dawniej, przez program Workbench Screen. Działa on podobnie jak Finder w macach, więc wyświetla przy górnej krawędzi ekranu pasek menu prezentujący opcje aktywnego w danej chwili programu. Ale system ma kilka wad: obecnie działa on tylko na modelu AmigaOne, a więc platformie PowerPC z określonymi podzespołami, zupełnie jak MacOS. Trudno też znaleźć relatywnie nowe oprogramowanie dla niego, poza tym sporo kosztuje (około 100 euro).
Te i inne niedogodności dały bodziec do działania twórcom wielu systemów zgodnych z AmigaOS 3.1 (ostatnia wersja z dostępnymi fragmentami kodu). Na tym polu wyróżnia się AROS. Jego główną zaletą, oprócz tego, ze jest darmowy, jest działanie na pecetach klasy x86. Naśladuje pierwowzór z Amigi, renderując interfejs programem Workbench, choć z autorskim zestawem ikon. Ale podobnie jak w Windows dostępne jest menu startowe, ze skrótami do poszczególnych aplikacji
i ustawień systemu. Z ciekawostek wymienić należy np. przeglądarkę WWW bazującą na nowoczesnym silniku WebKit. Niestety, może ona wyświetlić jedynie wskazaną stronę (też nie zawsze poprawnie) i nic ponadto.
Autorskie pomysły
Do sprawy można jednak podejść inaczej, czego dowodem jest Syllable OS. Ten system wywodzi się z AtheOS i przypomina system znany
z Amigi. Ale na pierwszy rzut oka Syllable przypomina linuksowe środowisko GNOME zarówno wyglądem, jak i działaniem. Ot, choćby ikonka kosza czy model zarządzania interfejsu jest taki jak w GNOME. Większość dołączonych aplikacji to bardzo proste narzędzia z nikłymi opcjami konfiguracyjnymi: przeglądarka ABrowse (też
z silnikiem WebKit), edytor AEdit, menedżer zdjęć AView. Niestety, mimo że do systemu jest sporo autorskich narzędzi, popularnych programów opensource’owych wciąż brak.
Pisząc o rozbudowanych systemach alternatywnych nie sposób pominąć MorphOS. Wyróżnia się on autorskim, dopracowanym GUI
o nazwie Ambient, z wieloma efektami, takimi jak rozmycia czy przezroczystości, oraz ciekawymi ikonami. Dysponuje on też wbudowanym podglądem plików multimedialnych. System całkiem nieźle wspiera nowoczesne karty graficzne, ale brak nawet implementacji biblioteki OpenGL (jest tylko jej podzbiór – TinyGL wystarczający, by sporo starszych gier działało). Nie da się także odtworzyć nawet popularnych plików mp3, a sam system nie działa na pecetach klasy x86.
Ocena: 



(aktualna: 5,0; liczba głosów: 1) (aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: