czwartek, 24 maj 2012

NEXT 12/2008 - Cyfrowe hieroglify

Cyfrowe hieroglify - ikonka fotokody

Data: 18 listopad 2008
Identyfikator: 081207

Telefony komórkowe z aparatem cyfrowym mogą odczytywać specjalnie przygotowane kody graficzne. Te tajemnicze znaczki poprowadzą nas bezpośrednio do witryn internetowych lub pozwolą odebrać zaszyfrowaną wiadomość.


Tagowanie lokalizacji

Projekt Semapedia pozwala linkować fizyczne przedmioty z informacjami o nich zapisanymi w Wikipedii. Polega to na tworzeniu etykiet z kodem zawierającym adres do odpowiednich definicji, które można przeczytać za pomocą telefonu komórkowego. Jako że Semapedia wspiera także tworzenie tagów dla Wikinews, Wikibooks, Wikisource, Wikimedia Commons oraz Wikispecies, można w ten sposób oznaczać wszystko, co ma swoją definicję – budynki, przedmioty, pojazdy itp. Po wprowadzeniu odpowiedniego adresu specjalny kreator generuje dla nas etykiety, które później można wydrukować i przykleić. Wybrane lokalizacje zaznaczymy także na podpiętej do serwisu mapie Google.
www.semapedia.org

Polscy operatorzy komórkowi przygotowują się do umożliwienia na naszym rynku korzystania z fotokodów. Zapisane w nich informacje mogą być odczytywane przez telefony komórkowe za pomocą wbudowanego aparatu fotograficznego. W praktyce można w ten sposób szybko i wygodnie połączyć się z wybraną witryną internetową, bez konieczności żmudnego wklepywania adresu na klawiaturze komórki, odczytać dodatkowe informacje tekstowe lub zapisać w książce adresowej kontakt, sczytując dane z kodu wydrukowanego na wizytówce.

Jak działa fotokod

Wszyscy znamy kody kreskowe – cieńsze i grubsze linie kodują nazwy produktów w sklepach, skrzyń w magazynach itp. Fotokody to ich odmiana, zapisana w wielu liniach i dodatkowo zoptymalizowana, dzięki czemu uzyskano lepsze upakowanie danych. Różnica między kodowaniem jednowymiarowym (kod kreskowy) a wieloliniowym sprowadza się do tego, że w pierwszym odczyt następuje tylko w jednym kierunku i jednym przebiegu, podczas gdy informacje z drugiego są odkodowywane zarówno od lewej do prawej, jak i od dołu, do góry.

W efekcie uzyskuje się znaczny przyrost danych: występujące na opakowaniach kreski ukrywają do 20 znaków, a niewielki kwadracik z „cyfrowym hieroglifem” może pomieścić zapis ponad 4 tysięcy liter lub 7 tysięcy cyfr. W ten sposób można zanotować nietypowe znaki, jak japońskie czy chińskie ideogramy, ale oczywiście zmieścimy ich znacznie mniej niż arabskich cyfr czy łacińskich liter.

Popularne kody dwumiarowe

Denso Wave, twórca standardu QR Code, nie jest jedyną firmą rozwijającą ideę kodów dwuwymiarowych. Bardzo podobną technologią dysponuje firma RVSI Acuity CiMatrix, także wykorzystując kodowanie matrycowe, lecz uzyskując dwukrotnie mniejszą pojemność zapisu. Z kolei amerykańska firma Symbol Technologies opracowała zapis, będący złożeniem kilku tradycyjnych kodów kreskowych w pakiet, jednak w ten sposób uzyskano pojemność informacyjną sięgającą tylko niespełna 2 tys. liter. Własny system kodów 2D stosuje firma kurierska UPS. Stosowany przez nich zapis Maxi Code pozwala wprawdzie na zapisanie tylko 93 liter lub 138 cyfr, ale wystarcza do zarządzania przesyłkami.

Pojemne kody QR

Najbardziej popularna technologia kodów dwuwymiarowych firmy Denso Wave, nosząca nazwę QR, najlepiej gospodaruje miejscem – ta sama liczba informacji w wersji QR zajmuje jedną dziesiątą miejsca potrzebnego dla odpowiedniego kodu kreskowego. W razie potrzeby upakowanie danych można jeszcze zwiększyć, sięgając po standard Micro QR – tutaj mamy do dyspozycji wprawdzie mniejszą pojemność informacyjną (w zależności od wersji od 5 do 30 cyfr), ale za to ten przekaz da się zmieścić na obwodach drukowanych, niewielkich częściach elektronicznych. Ceną miniaturyzacji jest jednak większe ryzyko błędów przy odczycie.

Rozmiar znaczka QR jest zmienny – zależny od liczby informacji, które chcemy tam zmieścić, ale także od zdolności rozdzielczej urządzenia drukującego. Do przygotowania takiego kodu można użyć nawet domowej drukarki atramentowej czy biurowego lasera. Ten sam przekaz może się zmieścić w kwadracie 1x1 cm, ale też wymagać powierzchni 4-krotnie większej. W szacowaniu rozmiaru trzeba też uwzględnić sprawność czytnika – czy to będzie skaner ręczny, aparat cyfrowy czy specjalizowany czytnik o dużej zdolności rozdzielczej. Z tego względu w popularnych, masowych zastosowaniach pojawiają się względnie duże znaczki, które da się odczytać telefonem komórkowym średniej klasy.

Wygodne i bezbłędne

Przy okazji warto wspomnieć, że kwestia kierunku czy też sposobu ułożenia znaczka w stosunku do czytnika przestała być tutaj problemem. Wszyscy znamy sytuacje, gdy kasjerka nie może odczytać kodu kreskowego, bo jest on źle obrócony. W kodach matrycowych nie ma tego problemu. Dzięki zastosowaniu charakterystycznych punktów pozycjonujących (w kodzie QR są to kwadraciki umieszczone w trzech rogach znacznika) oprogramowanie może ustalić, z której strony zacząć odczyt. To właśnie sprawność odczytu jest podstawą rosnącej popularności kodów 2D – tradycyjne kody paskowe nie mogły „rosnąć”, bo wraz z długością coraz bardziej zwiększało się ryzyko powstania przekłamań. Technologia dwuwymiarowa jest przed tym zabezpieczona.

Bardzo rozbudowany system korekcji błędów sprawia, że nawet uszkodzony „cyfrowy hieroglif” zostanie poprawnie odczytany. W zależności od implementacji może być kilka rodzajów korekcji błędów. W efekcie zapis może przetrwać od kilkuprocentowego uszkodzenia aż po zniszczenie nawet 1/3 informacji. Oczywiście nie ma nic za darmo – im skuteczniejsza korekcja, tym mniej informacji zmieści się na znaczku. Najbezpieczniejsze poziomy korekcji są jednak zalecane tylko do wyjątkowo trudnego środowiska – tam, gdzie trzeba się liczyć z silnym zabrudzeniem, zakurzeniem itp.

Dodatkowe informacje

Z komórki do internetu

Najciekawsze masowe zastosowanie kodów 2D to ukrywanie w nich odsyłaczy do stron internetowych, zoptymalizowanych do przeglądania na telefonach komórkowych. Może to wyglądać tak, że przy stojącym na półce w sklepie produkcie będzie odpowiedni znaczek – po sfotografowaniu go telefonem komórkowym oprogramowanie w komórce odczyta zawarty tam adres WWW i automatycznie nas połączy z witryną producenta, na której dowiemy się więcej o tym, co chcemy kupić.

Może to być jednak wykorzystane inaczej – wystarczy, że przygotujemy adres własnej strony internetowej w formacie kodu 2D i... nadrukujemy go na koszulce. Każdy, kto będzie chciał nas zapamiętać, nawiązać z nami kontakt czy też odświeżyć znajomość, wystarczy, że wyciągnie telefon komórkowy lub cyfrowy aparat fotograficzny i zrobi nam zdjęcie. Do tego celu stworzone zostały specjalne wersje kodów dwuwymiarowych, w których przechowywane są jedynie adresy URL – np. Semacode albo ShotCode.

Kody 2D po polsku

Od kilku miesięcy także polscy operatorzy komórkowi wspólnie testują własną wersję kodów 2D, zbliżoną do standardu DataMatrix. Za jej pomocą będzie można otrzymywać dodatkowe informacje o produktach, ale także pobierać programy, wideoklipy, nagrania muzyczne czy e-książki. Sama usługa będzie bezpłatna, użytkownicy poniosą natomiast koszt połączenia z internetem i przesłania na swoją komórkę porcji danych.

uż niedługo przekonamy się czy korzystając z fotokodów na co dzień, będziemy mogli uzyskać przydatne informacje lub dodatkowe, atrakcyjne usługi. Potrzebne do korzystania z fotokodów oprogramowanie instalowane będzie standardowo w nowych telefonach. Dotychczasowi użytkownicy będą mogli pobrać software od operatorów. Już dziś, w fazie testowej, można wysłać bezpłatny SMS o treści: „fotokod” (Orange) lub „fotokody” (Era) na numer 8085. W odpowiedzi zostanie wysłana wiadomość zwrotna z linkiem do strony WAP, z której można pobrać aplikację do odczytywania fotokodów.

Oficjalne uruchomienie nowej usługi planowane jest na styczeń 2009 roku. Jej popularność będzie zależała od tego, ile firm będzie chciało w ten sposób dostarczać dodatkowe informacje o swoich produktach. Wszystko wskazuje jednak na to, że charakterystyczne czarno-białe kwadraty będą nam towarzyszyły coraz częściej – jako informacje o komercyjnych produktach, reklamy, ogłoszenia, ale także artystyczne happeningi czy jako nowoczesna, dyskretna forma grafitti – elektroniczne wlepki.


Tagi: komórki   fotografia  
Ocena: +++++    (aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)

Podobne artykuły:

Komentarze:

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował.
Niezalogowany

Aby mieć dostęp do niektórych części serwisu NEXT (np. forum dyskusyjnego, oceny numeru, newslettera), musisz posiadać konto w naszym serwisie. Zachęcamy do darmowej rejestracji!

Jeżeli posiadasz już konto w serwisie, to zaloguj się.