telefonia komórkowa
Data: 20 maj 2008
Identyfikator: 080608
Telefonia komórkowa, choć pojawiła się stosunkowo niedawno, rozwinęła
się tak szybko, że dzisiaj nie można już się bez niej obyć. Dziedzina ta cały
czas ewoluuje i to nie tylko w kierunku nowych modeli telefonów z coraz
większą liczbą funkcji. Za nimi znajduje się olbrzymie technologiczne
zaplecze, umożliwiające telefonom działanie.
Strona 1 z 3
|
Platforma Camel
|
|
Technologia ta powstała specjalnie z myślą
o użytkownikach często podróżujących i korzystających
w związku z tym z roamingu międzynarodowego.
Camel bazując na platformie sieci
inteligentnych, pozwala korzystać z usług sieci
macierzystej także wtedy, gdy abonent jest zalogowany
do infrastruktury obcego operatora.
Przykładem takich usług mogą być sieci VPN,
obsługa numerów specjalnych (np. 0–800) czy
obciążanie w czasie rzeczywistym kont użytkowników
telefonów pre-paid, co jest niezbędne
do ich działania w roamingu. Bez konieczności
wybierania prefiksu kraju macierzystego odsłuchamy
także pocztę głosową czy doładujemy
konto telefonu za pomocą kodu.
|
Pierwsze mobilne telefony pozwalające na
przesyłanie głosu na odległość pojawiły
się w latach 50. poprzedniego wieku. W 1956
roku firma Ericsson zaprezentowała telefon
bezprzewodowy (jeszcze niekomórkowy) charakteryzujący
się walizkowymi rozmiarami
oraz, podobnie jak wszystkie nowinki techniczne,
odpowiednio wysoką ceną. Urządzenie
działające na częstotliwości 450 MHz było
bardzo wrażliwe na ukształtowanie terenu, oferowało
niską jakość dźwięku i działało na bateriach
zdecydowanie za krótko.
Na początku wykorzystywano pojedyncze
nadajniki (a nie ich sieć), a całość oparta była
na technologii analogowej. Do naszego kraju
wynalazek ten dotarł w połowie roku 1992
dzięki firmie Centertel. Wtedy to na ulicach
zaczęły pojawiać się pamiętne cegły, kaloryfery
i inne twory wzbudzające w miejscach publicznych
zdziwienie, a czasem i uśmiech.
Nordycka mobilność
NMT, czyli Nordic Mobile Telephon, to pierwsza
dostępna publicznie sieć komórkowa, oparta
na opracowanej w krajach skandynawskich
ulepszonej wersji analogowego systemu komunikacji
ruchomej z połowy XX wieku. Nadano
jej oznaczenie 450i, ponieważ czerpała rozwiązania
również ze standardu NMT-900, który
jednak nigdy nie stał się popularny.
Jest to urządzenie nieco większe od popularnych dziś komórek, ma znacznych rozmiarów antenę, jednak zapewnia łączność ze światem także tam, gdzie na próżno szukać nadajników GSM. Do działania wykorzystuje sztuczne satelity, które po odebraniu sygnału drogą radiową przekazują go dalej do stacji naziemnych połączonych z sieciami dowolnych operatorów. W ten sposób możliwy jest przekaz zarówno głosu, jak i danych, jednak szybkość transmisji najczęściej oscyluje w okolicach 10 kbit/s. Niestety, wadą tego rozwiązania są wysokie koszty połączeń, które ponosimy również wtedy, gdy ktoś dzwoni do nas.
|
Ciekawostką jest, że w Polsce wiekowy system
NMT-450i działa do dziś i ma około 1 tys.
abonentów. Właścicielem tej prehistorycznej
infrastruktury jest Telekomunikacja Polska,
której w pewnych obszarach kraju ze względów
ekonomicznych nie opłaca się inwestować
w okablowanie miedziane służące do obsługi
telefonów stacjonarnych. W bieżącym roku
planowane jest ucyfrowienie tej sieci poprzez
wprowadzenie standardu CDMA 450.
W czasie gdy w Polsce stawiano pierwsze
kroki z NMT, Europa Zachodnia była już
w trakcie wprowadzania sieci drugiej generacji,
znanej i najbardziej rozpowszechnionej dzisiaj
GSM. Polacy musieli na nią zaczekać aż do
1996 roku, kiedy to na naszym rynku pojawiły
się Era i Plus GSM.
Uwaga na megaherce!
Ta część naszego globu, gdzie dotarła cywilizacja, znajduje się już w zasięgu różnych sieci komórkowych. Natomiast tam, gdzie ich nie ma, łączność bezprzewodową umożliwi nam telefon satelitarny. Mimo że na całym świecie telefony korzystają z tych samych rozwiązań technologicznych, nie wszędzie wykorzystywane są takie same standardy, co może nam uniemożliwić zrealizowanie połączenia. Stanie się tak, jeśli nie dysponujemy odpowiednim aparatem telefonicznym, zdolnym do działania na danym terytorium (głównie chodzi tu o obsługiwane częstotliwości).
Na szczęście producenci komórek starają się zaimplementować w nich jak najwięcej standardów komunikacyjnych. W czasie podróży po Europie raczej nie będziemy mieli problemów, dysponując telefonem dwuzakresowym (900/1800 MHz). Kłopoty mogą pojawić się np. podczas pobytu w USA, gdzie najczęściej występującymi nadajnikami są te działające z częstotliwością 1900 MHz. Tak więc udając się do tego kraju, warto sprawdzić, czy nasz telefon jest trzyzakresowy (tri-band).
Od jakiegoś czasu na terenie Ameryki Północnej i Środkowej rozwijany jest czwarty standard oparty na 850 MHz. Oczywiście istnieją telefony obsługujące nawet wszystkie cztery zakresy, jednak należą one do rzadkości. Znacznie lepiej wygląda sytuacja w przypadku systemu UMTS, gdzie właściwie wszędzie stosowaną częstotliwością jest 2100 MHz.
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: