ekstremalne odchudzanie XP
Data: 21 październik 2008
Identyfikator: 081108
Można odchudzać XP narzędziami czyszczącymi rejestr, kasującymi zbędne pliki czy wyłączającymi niektóre usługi. Ale to wciąż nie rozwiązuje problemu. Lepiej od razu odchudzić całą instalację i zyskać już na starcie.
Strona 1 z 3
Problemem, na który natrafiają aplikacje optymalizacyjne, jest paradoksalnie sam Windows. Uruchomiony blokuje dostęp do niezbędnych składników systemowych, nie pozwalając na działanie u źródła. Uniemożliwia to użytkownikowi zepsucie systemu, ale też przeprowadzenie naprawdę skutecznej akcji odchudzającej.
Do sprawy można zaś podejść zupełnie inaczej. Dysponując oryginalną płytą instalacyjną XP, programem nLite oraz wiedzą na temat, jak system ten instaluje składniki na dysku oraz które są mu absolutnie niezbędne, można skroić Windows na miarę. Bezpieczny, bo ze zintegrowanym dodatkiem Service Pack 3, ultraszybki, bo pozbawiony starych sterowników i modułów, lekki, bo bez absolutnie zbędnych składników, zajmie minimalną ilość miejsca na dysku. Można pójść też krok dalej i stworzyć system posiadający tuż po instalacji komplet potrzebnych aplikacji, na przykład Firefoksa zamiast Internet Explorera.
Program nLite (nliteos.com) służył początkowo głównie do tworzenia płyt tzw. nienadzorowanej instalacji systemu. Pozwala zakodować w plikach konfiguracyjnych instalatora XP wszystkie informacje, które oryginalnie trzeba by wprowadzić samemu w trakcie jego pracy. Ale narzędzie to świetnie nada się do ekstremalnej optymalizacji płyty instalacyjnej.
Od czego zacząć odchudzanie?
Aby móc zacząć pracę z nLite, trzeba zgrać zawartość płyty instalacyjnej XP na dysk twardy, do osobnego folderu, np. X:\XPCD. Wystarczy po prostu przekopiować dane.
Kolejną, praktycznie niezbędną czynnością, jest integracja dodatku SP3. Uchroni ona przed koniecznością pobierania kilkuset megabajtów poprawek tuż po instalacji systemu. Można ją przeprowadzić za pomocą nLite, ale bezpieczniej (patrz: ramka „SP3 + Vista/nLite = błąd instalacji”) zrobić to manualnie. Dysponując instalatorem SP3 (załóżmy, że jest to plik X:\sp3.exe), wystarczy otworzyć wiersz polecenia i wydać komendę:
X:\sp3.exe -s:X:\XPCD
Cały proces trwa 1–2 min i nie wymaga ingerencji użytkownika. Po jego zakończeniu można już uruchomić nLite i po wybraniu języka polskiego dla interfejsu, wskazać mu właśnie katalog z zawartością CD. Program po zanalizowaniu jego zawartości poinformuje o wykryciu XP w wersji SP3. Na kolejnych ekranach aplikacji niezbędnym krokiem będzie wybranie, jakie czynności mają być wykonane. Najciekawszą opcją jest oczywiście Usuń komponenty, a niezbędną ostatnia, Utwórz bootowalny obraz ISO. Poprzestańmy chwilowo na zaznaczeniu tych dwóch pozycji.
Co by tu usunąć...
O tym, że czysta instalacja XP zawiera mnóstwo programów–śmieci, przekonał się chyba każdy. Messenger, Movie Maker, MSN Explorer… lista jest długa. Nadszedł czas się z nimi pożegnać na dobre. Po wybraniu opcji usunięcia komponentów nLite przedstawi okno Kompatybilność z listą kilkunastu ważnych składników systemowych. Ale uwaga: zaznaczenie któregokolwiek z nich oznaczać będzie, że mają być one objęte ochroną przed pochopnym usunięciem usług i programów wymaganych do ich działania. Można jednak śmiało nie wybierać niczego. Te usługi i aplikacje zaznaczone będą na czerwono na kolejnym ekranie – tym razem już faktycznie służącemu wyborowi tego, co z płyty i systemu ma zniknąć.
To, z czym można się pożegnać w pierwszej kolejności bez ryzyka uszkodzenia instalacji, to oczywiście aplikacje i kreatory. Ponieważ nLite zapisuje zmiany dokonane w każdej sesji pracy z danym „obrazem” płyty instalacyjnej, najlepiej dokonywać zmian stopniowo, poczynając od oczywistych.
Przy zabawie z nLite trzeba pamiętać tylko o jednej, podstawowej regule: zabawa polami wyboru na ekranie Komponenty niczego nie zmienia, ale po jego opuszczeniu i zaakceptowaniu dokonanych modyfikacji pliki odpowiedzialne za instalację usuwanych komponentów zostaną wykasowane z folderu, na którym nLite operuje. Nie będzie więc możliwości przywrócenia ich w kolejnej sesji z programem. W tej sytuacji jedynym wyjściem będzie ponowne przegranie całej zawartości oryginalnego nośnika do katalogu i de facto rozpoczęcie pracy od nowa. Warto mieć to na uwadze.
Ocena: 



(aktualna: 5,0; liczba głosów: 1) (aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: