test porównawczy przenośnych dysków twardych
Data: 18 listopad 2008
Identyfikator: 081235
Zewnętrzny dysk twardy nie jest już ekskluzywnym gadżetem, tylko zwykłym narzędziem pracy podobnie jak pendrive czy telefon komórkowy. Z artykułu dowiesz się, jaki dysk warto kupić.
Strona 1 z 3
|
Testowane produkty
|
- Seagate FreeAgent Desk
- Seagate FreeAgent Go
- Trekstor maxi m.u 750 GB
- Trekstor Pocket g.u 250 GB
- Verbatim External HD 47 525
- Verbatim Portable HD 47 567
- Verbatim Portable HD Colour Edition 47 583
- Western Digital My Book Essential Edition
- Western Digital My Passport Elite
- Western Digital My Passport Essential
|
Płyta DVD mieści 4,5 GB, jest jednorazowego użytku (płyty wielokrotnego użytku są droższe i wolniej się nagrywają), łatwo ją porysować i trzeba mieć nagrywarkę, oraz odpowiedni software, żeby ją zapisać. Choć ten ostatni warunek nie jest trudny do spełnienia (nagrywarki są tanie, a wiele aplikacji do nagrywania płyt jest darmowych), to coraz częściej pojawiają się komputery, np. netbooki, które w ogóle nie mają zainstalowanych napędów optycznych.
Każdy pecet ma natomiast co najmniej dwa porty USB. Znacznie prostsze niż korzystanie z płyt CD/DVD jest więc wykorzystanie tanich pendrive’ów. Jeśli jednak trzeba przenieść większą ilość danych, np. kilkadziesiąt gigabajtów, wygodniej jest skorzystać z zewnętrznego dysku twardego. W ciągu roku ceny tych urządzeń spadły, a dostępne pojemności wzrosły. W tej chwili jest to łatwo dostępny sprzęt dla każdego użytkownika.
Choć na rynku w ciągu ostatnich kilku miesięcy pojawiło się wiele nowych modeli, to nie wszystkie firmy odświeżyły swoją ofertę. Wybierając dysk, warto wziąć pod uwagę nie tylko prezentowane w niniejszym zestawieniu modele, lecz także te z testu opublikowanego w NEXT
5/08 strona 62. Plik w formacie PDF znajduje się na płycie dołączonej do tego wydania.
|
Porady dla kupującego
|
- Jeśli zamierzasz ciągle nosić dysk ze sobą, wybierz model 2,5-calowy – jest mały, lekki i nie wymaga dodatkowego zasilacza, zaś port USB umożliwia podłączenie go do każdego komputera.
- Jeżeli dysk ma być głównie podłączony do komputera i tylko czasem przenoszony, wybierz tańszy niż 2,5” model 3,5” z interfejsem eSATA oraz USB. eSATA zapewni szybką pracę, a USB – łatwe podłączenie do innego peceta.
- Zastanów się, jakiej pojemności potrzebujesz. Pojemne modele 2,5-calowe są bardzo drogie, więc nie warto płacić za dysk, którego nie wykorzystasz.
- Jeśli przenosisz stosunkowo mało danych, zastanów się, czy zamiast dysku zewnętrznego nie wystarczy pendrive – jest wygodniejszy do noszenia.
n Zamiast dysku zewnętrznego możesz wykorzystać tańszy dysk wewnętrzny i przejściówkę do USB za 25 zł. Takie rozwiązanie jest równie funkcjonalne, choć zdecydowanie mniej estetyczne
|
USB i FireWire
Najpopularniejszym interfejsem stosowanym w zewnętrznych dyskach jest bez dwóch zdań USB 2.0. Jego główną zaletą jest przede wszystkim olbrzymia uniwersalność. Praktycznie każdy współczesny komputer wyposażony jest w taki port. Niestety, mimo że teoretyczna przepustowość tego interfejsu to 60 MB/s, to maksymalna praktyczna przepustowość dochodząca do 30 MB/s jest mniejsza niż możliwości nowoczesnych dysków. Tym bardziej że taki transfer osiągany jest jedynie w syntetycznych benchmarkach. W testach praktycznych wyniki oscylują na poziomie połowy tej wartości. To sprawia, że nawet najwolniejszy dysk twardy zamontowany w przenośnym urządzeniu nie będzie wąskim gardłem.
Zdecydowanie lepiej wypada FireWire 400 – ten interfejs jest wydajniejszy (40 MB/s w testach syntetycznych, 25–30 MB/s w praktycznych). Dodatkową jego zaletą jest to, że tak jak w wypadku USB dyski zewnętrzne mogą być zasilane bezpośrednio z peceta. Niestety, obecność tego złącza podnosi cenę urządzenia w porównaniu z modelami USB.
W praktyce jednak FireWire ma marginalne znaczenie ze względu na to, że stosunkowo niewiele pecetów (w przeciwieństwie do maców) wyposażonych jest nawet w kontroler zgodny ze starszym standardem 400, nie mówiąc już
o nowym 800.
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: