EFI - nowy firmware płyt głównych
Data: 23 wrzesień 2008
Identyfikator: 081007
Kiedy ponad ćwierć wieku temu opracowany został pierwszy BIOS, jego twórcy spodziewali się, że znajdzie on zastosowanie jedynie w około
250 tys. komputerów. Jednak archaiczne oprogramowanie z ubogim interfejsem gości w pecetach do dziś. Nadszedł czas na zmiany!
Strona 1 z 2
|
EFI znosi ograniczenia
|
|
Pojemność dysków twardych szybko rośnie, a BIOS korzystający z Master Boot Recordu (MBR) pozwala na obsługę napędów jedynie do 2 terabajtów. Już teraz Seagate ma w swojej ofercie HDD o pojemności 1500 GB, więc granica ta szybko zostanie osiągnięta. EFI zrywa z tym schematem i korzysta z partycji GPT, których liczba może osiągać 128 po 18 eksabajtów każda. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu 64-bitowej tabeli partycji o nazwie GUID. Takie rozwiązanie zapewni bezproblemowe działanie nowym dyskom przez wiele lat, bo górna granica z pewnością jeszcze długo pozostanie nieosiągalna.
|
Niewielkie oprogramowanie, jakim jest BIOS, jest niezbędne do działania nawet najnowocześniejszego komputera. Wprawdzie na przestrzeni lat ewoluowało ono w ograniczonym zakresie (pojawiały się nowe funkcje), to jednak jego konstrukcja i 16-bitowa architektura nie pozwala na zbyt wiele.
Zapisany na stałe w pamięci flash BIOS rozpoczyna swoje działanie za każdym razem, gdy uruchamiamy komputer. Wraz z rozwojem sprzętu i systemów operacyjnych jego rola stawała się coraz mniejsza, a jedyne programy, które obecnie z niego korzystają, to te odpowiedzialne za załadowanie systemu operacyjnego. Kiedy zostanie on już uruchomiony, w całości przejmuje kontrolę, a ustawienia wprowadzone przez BIOS podczas startu mogą być dowolnie modyfikowane.
Zarządca w nowej szacie
EFI, czyli Extensible Firmware Interface, to nowa propozycja inżynierów Intela, która ma stać się popularną warstwą pośredniczącą pomiędzy programem ładującym system operacyjny a sprzętem. BIOS to nie tylko utrapienie dla mniej zaawansowanych użytkowników, którzy nie wiedzą, jak z niego korzystać, więc nawet do niego nie zaglądają. To także problem programistów zmuszonych nadal tworzyć owo kuriozum w Asemblerze, czyli kodzie maszynowym, który jest bezpośrednio rozumianym przez procesor zbiorem rozkazów. Dodatkowo takie rozwiązanie wyklucza napisanie bardziej rozbudowanych programów, nie mówiąc już
o przyjaznym interfejsie graficznym.
EFI to w zasadzie niewielki system operacyjny, który jest tworzony w języku C, co daje mu prawie nieograniczone możliwości rozbudowy. Barierą nie jest też pojemność układu EEPROM, bowiem oprogramowanie to może korzystać z zasobów dysku twardego na przechowywanie własnych danych.
Nowe, lepsze
Znany nam do tej pory BIOS nie zniknie z naszych komputerów od razu, jednak z czasem zostanie ograniczony jedynie do krótkiego kodu inicjującego start peceta. Dalej zostaniemy przywitani efektownym menu, wyświetlanym w wysokiej rozdzielczości z pełną paletą barw oraz… obsługą myszki. Początkujący użytkownik nie tylko nie przestraszy się niebieskiego ekranu z dziesiątkami nic mu niemówiących ustawień, ale znajdzie przejrzysty interfejs graficzny z przyciskami i dokładnym opisem funkcji dostępnym w różnych językach.
Dodatkowo w momencie przejścia do EFI od razu zostanie zainicjowana karta sieciowa, co pozwoli na łatwą aktualizację oprogramowania, a jeśli producent zdecyduje się umieścić w EFI prostą przeglądarkę internetową, od razu uzyskamy dostęp do sieci. Jest to możliwe dzięki temu, że nowy firmware może korzystać ze sterowników. Oznacza to również wielkie ułatwienia dla użytkowników komputerów oraz producentów sprzętu. Od teraz będzie można tworzyć uniwersalne drivery działające niezależnie od używanego systemu operacyjnego.
Dalsze udogodnienia
EFI to nie tylko piękny, graficzny interfejs i obsługa sterowników. Pod niego mogą również być pisane aplikacje działające bez systemu operacyjnego, którego może w ogólne nie być na dysku. Takie programy będzie można pobierać z internetu, a EFI zainstaluje je na specjalnie spreparowanej partycji niewidocznej z poziomu głównego OS-a.
O tym, jakie to będą aplikacje, zależeć będzie tylko od potrzeb użytkowników oraz inwencji i pomysłowości producentów. Z pewnością nie będą to skomplikowane aplikacje, lecz małe programy ułatwiające wiele czynności. Standardem staną się narzędzia do szybkiej diagnostyki peceta, tworzenia kopii zapasowych systemu oraz danych itp. Jak już zapowiedziała firma MSI, użytkownicy jej produktów dostaną do ręki odtwarzacz multimedialny pozwalający na przeglądanie zgromadzonych zdjęć oraz odtwarzanie muzyki. W przyszłości ma być również możliwe oglądanie filmów bez konieczności uruchamiania systemu.
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: