raport: jak powstają programy open source
Data: 23 wrzesień 2008
Identyfikator: 081053
Hasło open source pierwszy raz pojawiło się pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Od tamtej pory firmowane nim oprogramowanie zdobywa coraz większą popularność. Sprawdziliśmy, jak kształtuje się ten rynek, a także jakimi zasadami kierują się twórcy aplikacji open source.
Strona 1 z 2
|
Zdaniem redaktora
|
- Paweł Małkowski
redaktor działu Software i internet
Oprogramowanie
typu open source
to przyszłość. Coraz częściej duże firmy udostępniają swoje produkty nieodpłatnie, publikując także ich kod źródłowy. Przodownikiem w tej dziedzinie jest Sun Microsystems, a także
Novell. Dzisiaj rynek programów otwartych jest tak duży, że bez problemu znajdziesz opensource’owe odpowiedniki popularnych komercyjnych aplikacji. Osobiście w 90 proc. zarówno w pracy, jak i domu wykorzystuję takie oprogramowanie.
Z niecierpliwością czekam na stabilną wersję otwartej alternatywy do Windows, czyli ReactOS.
|
W poprzednim numerze NEXT 09/2008
(strona 72) przedstawiliśmy etapy budowy Windows 7 – nowego systemu operacyjnego. Jednak znaczenie produktów Microsoftu nie jest już tak duże jak kilka lat temu. Zarówno w przypadku OS-ów, jak i aplikacji biurowych czy przeglądarek WWW do walki włącza się oprogramowanie, które często opisywane jest jako free software lub open source. Przyczyniają się do tego duże firmy, takie jak np. Novell czy RedHat, które finansowo wspierają oprogramowanie otwarte. Dzięki takiemu układowi zyskują wszyscy. Użytkownicy dostają darmowe systemy operacyjne, programiści mogą je rozwijać i dostosowywać do potrzeb własnych oraz firm, które je sponsorują. Natomiast producenci zyskują opinie oraz mają możliwość testowania oprogramowania, które później sprzedawane jest w wersjach wraz z pomocą techniczną. Coraz częściej na rynku można spotkać się z odpłatnością za usługę, a nie aplikację.
Wolne czy otwarte?
Najpierw należy dokładnie wyjaśnić, czym jest oprogramowanie sygnowane logo Free Software Foundation lub Open Source Initiative. Aby lepiej to zrozumieć, zajrzyj do ramki na stronie 76. Mimo rosnącej popularności inicjatywy open source wielu użytkowników nadal myli jego znaczenie, przypisując go do każdej darmowej aplikacji, potocznie nazywanej freeware'em.
Aby móc określić program jako open-source’owy, musi on spełniać 10 zasad przygotowanych przez OSI na podstawie założeń Debian GNU/Linux (patrz: ramka „Zasady, na których opiera się Open Source Initiative”). Do licencji zgodnych z ideą promowaną przez OSI czy FSF zalicza się GPL (General Public License), LGPL (Lesser General Public License), BSD (Berkeley Software Distribution), MPL (Mozilla Public License) czy MIT (Massachusetts Institute of Technology).
|
Zasady, na których opiera się Open Source Initiative
|
1. Darmowe rozpowszechnianie – licencja nie może zabraniać nieodpłatnego rozpowszechniania aplikacji i jej źródeł.
2. Źródła łatwo dostępne – kod źródłowy aplikacji powinien być rozpowszechniany razem z nią lub powinno się zapewnić prosty dostęp do niego np. poprzez możliwość ściągnięcia z internetu.
3. Zmiany w kodzie – licencja aplikacji nie
może zabraniać wprowadzania zmian w kodzie źródłowym.
4. Integralność – zmiany w kodzie głównym aplikacji mogą być zabronione tylko w przypadku, kiedy możliwa jest jego modyfikacja poprzez dodawanie zmian w postaci patchy, uaktualnień.
5. Bez dyskryminacji – licencja nie może w żaden sposób dyskryminować jakichkolwiek osób lub grup.
6. Bez ograniczeń – licencja nie może ograniczać użycia aplikacji np. w celach komercyjnych.
7. Dystrybucja licencji – prawo zapisane w licencji musi dotyczyć wszystkich.
8. Licencja nie może być specyficzna dla produktu – nie można w licencji umieszczać specyficznych zastrzeżeń dla danego produktu.
9. Brak ograniczeń innych aplikacji – licencja nie może ograniczać innych programów znajdujących się np. na tym samym nośniku.
10. Neutralność technologiczna – licencja nie może ograniczać użytej technologii, np. wykonania interfejsu.
|
Mit open source
Wielu użytkowników uważa, że oprogramowanie sygnowane logo OSI powstaje w zaciszu domowego ogniska i jest pisane przez studentów, a nawet 15-latków, którzy dopiero zaczynają przygodę z programowaniem. Pojawiają się wtedy obawy, że w razie awarii lub jakichkolwiek innych kłopotów żadna z tych osób nie będzie mogła udzielić rzetelnej pomocy
w rozwiązaniu problemu. Taki pogląd pokutuje zwłaszcza w firmach, gdzie używane są produkty Microsoftu. Nie bez znaczenia jest także to, że firma ta co kilka miesięcy prowadzi kampanię promującą, w której przytacza przedstawione wyżej nieprawdziwe sformułowania. To mit, o czym za chwilę.
Środowisko projektów open source podzielone jest na trzy grupy. Do pierwszej zaliczają się rzeczywiście te, które tworzone są przez co najmniej jedną osobę, ale są to raczej wyjątki. Takie aplikacje rzadko zdobywają dużą popularność, a jeśli nawet, to do zespołu przyjmowane są kompetentne osoby. Do drugiej grupy możemy zakwalifikować aplikacje, które tworzone są przez zorganizowane grupy programistów.
Można wymienić tu kilka przykładowych projektów, np. KDE, Gnome, jądro Linuksa, Mplayer i inne. Trzecią zaś stanowią duże społeczności programistów, w skład których wchodzą zarówno pracownicy firm wspierających projekty, jak i szeregowi deweloperzy, którym zależy na rozwoju opensource’owych aplikacji. Ta grupa jest najliczniejsza i należą do niej wszystkie najbardziej znane programy i produkty. Wśród nich należy wymienić przede wszystkim przeglądarkę Mozilla Firefox, systemy operacyjne Ubuntu i RedHat Enterprise, biblioteki WINE, silnik WebKit czy pakiet biurowy OpenOffice.org.
Za każdą z tych aplikacji stoi firma, która wspiera jej rozwój. Bardzo ważne jest to, że wiele z nich oferuje pomoc techniczną dla swoich produktów (np. RedHat). To jednak nie koniec – w internecie można znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Przykładowo nie możemy poradzić sobie z przygotowaniem odpowiedniej konfiguracji serwera Samba. W takiej sytuacji wystarczy odwiedzić forum projektu lub sformułować odpowiednie zapytanie do Google. Odpowiedź znajdziemy na
99 proc. – na pewno ktoś borykał się już z podobnym problemem.
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: