czwartek, 24 maj 2012

NEXT 10/2008 - Czysty sinus

Czysty sinus - ikonka Ever – polski producent zasilaczy awaryjnych

Data: 23 wrzesień 2008

Rozmowa z Markiem Bigajem, założycielem i szefem firmy Ever, największego w Polsce producenta zasilaczy awaryjnych.

Strona 1 z 2
< Poprzednia 1 2 Następna >

Czym się zajmuje Ever?

Ever to przede wszystkim producent zasilaczy awaryjnych UPS. Sprzedaje ich rocznie około 50 tys. – większość do zastosowań związanych z IT, ale często także do domów. W swojej ofercie ma listwy zasilające. Firma wchodzi coraz mocniej w sektor usług. Obejmują one projektowanie systemów zasilania awaryjnego na potrzeby konkretnych klientów, a także producentów specjalistycznych urządzeń, które potrzebują zasilania bateryjnego.

Marek Bigaj
Urodzony w 1962 roku. W 1987 roku ukończył studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Poznańskiej. Od roku 1989 prowadzi wraz z braćmi rodzinny biznes związany z elektroniką użytkową. Kapitał startowy wynosił około 600 dol. W 1991 roku został współzałożycielem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, która stanowi bazę dla powołanej w 1996 roku firmy EVER sp. z o.o.

NEXT: Czy produkcja UPS-ów od początku była Waszą podstawową działalnością?
Marek Bigaj:  Kiedy zaczynaliśmy działalność gospodarczą pod koniec lat 80., naszą bazą był serwis RTV prowadzony przez mojego brata w garażu rodzinnego domu. Na przełomie 1989 i 1990 roku mieliśmy już sieć serwisową i wtedy nasza działalność zaczynała się rozszerzać. Zajmowaliśmy się importem sprzętu elektronicznego firmy Goldstar (dzisiejsze LG). Równocześnie, dzięki temu, że mój brat jest konstruktorem, prowadziliśmy prace nad własnymi urządzeniami. Pierwsze projekty UPS-ów pojawiły się już w 1994 roku. Dwa lata później doszliśmy do wniosku, że jest szansa, by zaistnieć na tym rynku, i zaczęliśmy produkcję.

NEXT: Jak rynek przyjął Wasz produkt?
MB: Oferta powstała z pierwszych trzech prototypowych urządzeń. Składaliśmy je w kilka osób w garażu. Miały archaiczny wygląd i moc 300–600 VA. Jednak w tamtym czasie design był mniej istotny niż teraz. Liczyła się przede wszystkim sama konstrukcja i technologia. Szybko okazało się, że wybraliśmy nie najlepszy moment, żeby wejść na ten rynek. Było już wtedy dwóch polskich producentów UPS-ów i wielkie firmy zagraniczne, np. APC. Rynek nie był, co prawda, jeszcze podzielony, ale już w jakimś stopniu wypełniony.

Ever w liczbach

  • 100 – liczba pracowników
  • 8 – liczba inżynierów prowadzących działalność badawczo-rozwojową
  • 2 – liczba zakładów produkcyjnych
  • 4500 – średnia produkcja UPS-ów w miesiącu
  • 350 VA – najmniejsza moc UPS-a aktualnie oferowanego przez Ever
  • 20 000 VA – najmocniejsze UPS-y Evera

NEXT: To co zadecydowało o tym, że ostatecznie udało się Wam zaistnieć jako producent zasilaczy?
MB: Wpłynęło na to kilka czynników. Z jednej strony upór i konsekwencja towarzyszące nam nawet w trudnych momentach. Chcieliśmy się tym zajmować i wierzyliśmy, że to ma sens. Poza tym stworzyliśmy zespół specjalistów, w który inwestowaliśmy od początku, oraz bazę technologiczną. Nie można oczywiście zapomnieć o umiejętności sprzedaży. Na początku nasze produkty niczym specjalnym się nie wyróżniały. W porównaniu do zagranicznych producentów mieliśmy dobrą cenę, jednak w ten sposób nie mogliśmy już konkurować z polskimi wytwórcami. Jako że nie chcieliśmy być najtańsi, skupiliśmy się na dostępności produktów. Na tym etapie największym sukcesem było pozyskanie znanych dystrybutorów, takich jak Vobis czy California Computer, którzy skutecznie rozprowadzali nasz produkt na rynku. Kluczem do sukcesu była również oryginalna strategia marketingowa. Jako pierwsi na naszym rynku wprowadziliśmy gwarancję door-to-door dla indywidualnych klientów. Postawiliśmy także na szybki serwis. Dzisiaj zarówno dostępność, jak i bardzo dobry serwis należą do standardów naszej działalności. Jesteśmy obecni w ofercie pięciu największych dystrybutorów w tej branży, a 90 proc. sprzętu trafiającego do serwisu nie przebywa tam dłużej niż 48 godzin.

NEXT: Nie boicie się, że popularność laptopów, które mają swoje zasilanie awaryjne, oraz coraz rzadsze przerwy w dostawach prądu, spowoduje, że UPS-y przestaną być potrzebne?
MB: Jeśli chodzi o laptopy, to faktycznie ich sprzedaż rośnie. Nie możemy jednak zapominać, że niezależnie od nich liczba urządzeń, które wymagają zasilania awaryjnego, rośnie. Z naszej oferty cały czas najlepiej sprzedają się zasilacze do zabezpieczenia stanowisk komputerowych z serii Eco o mocach od 500 VA do 1,2 kVA. Z naszych ustaleń wynika, że note- booki są najczęściej używane jako drugi komputer w domu. Natomiast jeśli chodzi o sieć energetyczną, to zaniki nie są jedynym problemem. Jest mnóstwo innych zagrożeń dla sprzętu informatycznego, które są wystarczającym powodem do zakupu UPS-a. Na przykład nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy ktoś „za ścianą” nie ma linii produkcyjnej i nie zakłóca nam tej idealnej energii. Nawet niewielkie zakłócenia mogą spowodować błąd pamięci i zawieszenie się systemu. Poza tym nawet sieć energetyczna najlepszej jakości jest podatna na zakłócenia związane ze zjawiskami pogodowymi.

NEXT: Czy monitorujecie jakość prądu?
MB: W naszej firmie często prowadzimy badania przepustowości i napięcia. Okazuje się, że nagłe spadki bardzo często występują latem przy wzmożonej pracy urządzeń chłodzących. Zapotrzebowanie na energię elektryczną typowego gospodarstwa domowego w ostatnim czasie drastycznie wzrosło. Ma to związek z pojawianiem się coraz większej liczby kuchni elektrycznych, zmywarek, czy też chęcią posiadania telewizora w każdym pokoju. Coraz popularniejsza staje się domowa klimatyzacja. Problemy z zasilaniem, także jego zaniki, będą często występować, bo zakłady energetyczne i sieć przesyłu prądu nie są dostosowane do takiego zużycia.


Tagi: wywiad  
Ocena: +++++    (aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)

< Poprzednia 1 2 Następna >

Podobne artykuły:

Komentarze:

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował.
Niezalogowany

Aby mieć dostęp do niektórych części serwisu NEXT (np. forum dyskusyjnego, oceny numeru, newslettera), musisz posiadać konto w naszym serwisie. Zachęcamy do darmowej rejestracji!

Jeżeli posiadasz już konto w serwisie, to zaloguj się.