czwartek, 24 maj 2012
NEXT / Artykuły / NEXT 8/2008 / Artykuły z NEXT 8/2008 / Prawie przyjazny rywal Linuksa?

NEXT 8/2008 - Prawie przyjazny rywal Linuksa?

Prawie przyjazny rywal Linuksa? - ikonka system operacyjny OpenSolaris

Data: 22 lipiec 2008

Tuż po ukazaniu się nowych wersji Ubuntu i Fedory premierę miał system OpenSolaris 2008.05. To długo oczekiwana wersja systemu bazującego na zmodyfikowanym Uniksie/BSD, w pełni zgodna z Solarisem 10. Firma Sun Microsystems sponsoruje również prace nad jego otwartą wersją, próbując w ten sposób zbudować internetową społeczność wokół systemu.


Parametry i wymagania

Środowisko graficzne X.Org 6.9/Xserver 1.3, GNOME 2.20.2
Wymagania 768 MB RAM, 3 do 7 GB HDD, procesor klasy x86/x64/SPARC
Dostępność sterowników/aplikacji średnia/średnia

Różnic od wspieranej komercyjnie edycji Solarisa czy innych systemów *BSD jest dzięki temu więcej niż podobieństw. Główny nacisk położono na to, aby użytkownikom stacji roboczych pracowało się z nim wygodnie.

Miłe pierwsze kroki

Solaris 10 zniechęca już choćby instalatorem, który, choć działa w pełni w trybie graficznym, jest szalenie rozbudowany. Tymczasem system OpenSolaris, tak jak Ubuntu, można przetestować, uruchamiając wersję live z płyty CD. Sam proces instalacji jest również banalny – wystarczy wskazać docelową partycję, ustawić datę, nazwy kont i hasła użytkowników.

Wadami są zapotrzebowanie na pamięć trybu live – do pracy potrzebuje minimum 768 MB RAM-u (Ubuntu tylko 256 MB) – oraz konieczność utworzenia partycji dla systemu uprzednio w innym środowisku – instalator pozwala tylko wybrać miejsce instalacji i sformatować je w wydajnym systemie plików ZFS. W OpenSolarisie zrezygnowano z mało atrakcyjnych środowisk CDE i/lub JAVADesktop 2. Zastąpił je dobrze znany GNOME wraz ze wszystkimi dostępnymi w nim programami narzędziowymi oraz efektownym stylem dla okien i elementów interfejsu.

OpenSolaris w praktyce

Dodatkowe oprogramowanie najprościej zainstalować za pomocą menedżera pakietów, podobnego do Synaptica w Debianie. Wgrać można tylko pakiety w stosowanym formacie IPS, co implikuje pierwszą wadę: dostępnych programów jest mało, przynajmniej w podstawowym repozytorium. Owszem, są w nim np. OpenOffice, Firefox czy Thunderbird, więc większość typowych zadań da się wykonać. Ale by móc skorzystać z wielu innych znanych z Linuksa narzędzi, trzeba dodać zewnętrzne repozytoria, np. Blastwave. Szkopuł w tym, że należy to zrobić z linii komend – menedżer pakietów jeszcze na to nie pozwala.

System wymaga sporo pracy, zanim będzie w pełni użyteczny. Przede wszystkim w kwestii obsługi multimediów – popularnych kodeków, jak mp3 czy XviD brak. Trzeba je dograć ze wspomnianego zewnętrznego repozytorium, domyślnie obsługiwany jest tylko otwarty format ogg (także wideo). Nie da się także obejrzeć zabezpieczonych CSS-em płyt DVD, brak narzędzi do ripowania i konwersji materiałów. Jeśli chodzi o obsługę sprzętu, to mieliśmy mieszane uczucia. Na laptopie opartym na platformie Santa Rosa Intela z grafiką GeForce 8400M działało praktycznie wszystko, z wyjątkiem karty Ethernet. System aktywował własnościowe sterowniki Nvidii, więc jeszcze w trybie live-cd jednym kliknięciem uruchomiliśmy dostępnego Compiza Fusion.

Testy na innych konfiguracjach przebiegły różnie: system zastosował własnościowy sterownik dla karty WiFi z chipem Atheros 5005EG, ale już nie dla tej z RT73 Ralinka. Nie poradził sobie też z popularną kartą dźwiękową SoundBlaster Live! ani tunerem TV bazującym na rewelacyjnie obsługiwanym w innych systemach układzie BT848. Co prawda, można samodzielnie dograć większość brakujących modułów, ale wymaga to poświęcenia i… wiedzy.

System od środka

Jest tak m.in. dlatego, że w Solarisie inne niż w Linuksie jest dosłownie wszystko: nazewnictwo urządzeń, sposób aktywowania usług, rozmieszczenie katalogów i plików konfiguracyjnych. System stawia więc sporą barierę przed użytkownikiem. Co gorsza, większość często wywoływanych poleceń, np. ifconfig, ma inną składnię niż w Linuksie, co skutecznie myli.

Problemy będą mieć nie tylko „dłubiący” w systemie, bo pierwszym zgrzytem będzie kłopot z ustawieniem układu klawiatury w trybie polski programisty, które uzyskać można dopiero po wyłączeniu niektórych mechanizmów autodetekcji X.Org. Do listy wad dodać należy niemożność zamontowania partycji Linuksa (ext2/3) oraz kłopoty z kompilacją sterownika ntfs-3g dla woluminów NTFS.

Powyższe braki praktycznie eliminują na razie system OpenSolaris jako równorzędnego rywala desktopowych dystrybucji Linuksa. A więc dla kogo jest ten system? Dla programistów, którzy wykorzystując narzędzie DTrace mogą analizować, jak ich aplikacje współdziałają z OS-em. Dla administratorów sieci, aby mogli na jego przykładzie zapoznawać się ze środowiskiem Solarisa. Ze względu na używany system plików ZFS OpenSolaris świetnie obsłuży też duże bazy danych. Dla typowego użytkownika to wciąż zbyt egzotyczna propozycja.

www.opensolaris.com, darmowy (licencja CDDL)

ZALETY:
  • łatwa instalacja
  • GNOME zamiast CDE
  • dobre narzędzie zarządzające usługami
  • obecność niewolnych sterowników sprzętu
  • użycie wydajnego systemu plików ZFS
  • rozbudowane narzędzia deweloperskie, w tym DTrace

WADY:
  • niedopracowany menedżer pakietów
  • mała liczba domyślnie dostępnych aplikacji
  • brak wielu kodeków i sterowników
  • skomplikowane zarządzanie systemem

ROKOWANIA:
  • system nie dla typowego użytkownika
  • wbrew rozgłosowi czynionemu przez Suna nie zdobędzie popularności

KONKURENCI:
  • PC-BSD 1.5
  • Ubuntu 8.04

Ocena: +++++    (aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)

Podobne artykuły:

Komentarze:

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował.
Niezalogowany

Aby mieć dostęp do niektórych części serwisu NEXT (np. forum dyskusyjnego, oceny numeru, newslettera), musisz posiadać konto w naszym serwisie. Zachęcamy do darmowej rejestracji!

Jeżeli posiadasz już konto w serwisie, to zaloguj się.