środowiska graficzne do Linuksa
Data: 18 marzec 2008
Identyfikator: 080453
Temat, które ze środowisk – KDE czy Gnome, jest lepsze do Linuksa, od zawsze wywoływał burzliwe dyskusje choćby na forach internetowych. Tym bardziej że rozpoczyna ją niemal każdy użytkownik, który pierwszy raz styka się z tym systemem. Pojawienie się długo wyczekiwanego KDE 4.0 podsyciło spór – czy przygotowywane ponad trzy lata środowisko jest tak rewolucyjne, jak zapowiadano?
Strona 1 z 4
|
|
Zegar do góry nogami, ikony obrócone, pomniejszone czy powiększone: w KDE 4.0 to wszystko możliwe, dzięki interfejsowi Plasma.
|
Biorąc pod uwagę fakt, że każdy użytkownik w inny sposób korzysta z komputera, pojęcie „lepszy” ma w odniesieniu do menedżerów okien, szacunkowo, kilka milionów znaczeń. Zacznijmy od tego, co jest widoczne gołym okiem.
Pulpit – podstawa środowiska
Efektem ubocznym wieloletnich dyskusji o wyższości obu środowisk jest mocno propagowane przekonanie, że KDE bardziej przypomina Windows. Odrzucając stereotypy, można powiedzieć, że powstało ono głównie na podstawie oceny domyślnego wyglądu Gnome 2.x i KDE 3.x, bez wnikania w ich funkcje. Po prawdzie, rozwój obu tych menedżerów szedł w stronę upodobnienia ich do systemu Windows XP, a bliżej celu obecnie jest jednak Gnome. KDE 4 nieco zmienia tę sytuację, wyraźnie próbując zaoferować alternatywę użytkownikom Visty.
Gnome oferuje tradycyjny model pulpitu: miejsca dla tapety oraz ikon będących skrótami do obiektów systemu plików (także partycji dysków twardych czy pamięci Flash). Do tego panel, czyli miejsce przechowywania kolejnych skrótów do aplikacji (ang. Application Launchers), menu programów, zegara i tacki systemowej. Zazwyczaj osobno umiejscowiony jest pasek zadań, choć można go oczywiście osadzić na głównym panelu i uzyskać analogiczny model zarządzania pulpitem jak w XP i domyślnej konfiguracji KDE 3.5.
Jedną z trzech głównych nowości KDE 4.0 jest Plasma – mechanizm w całości kontrolujący sposób działania przestrzeni roboczej. Trzeba przyznać, że wnosi ona powiew świeżości w tak skostniały temat (nawet Vista nie oferuje tu żadnych zmian). Wszystko, co widoczne, to aplet Plasmy: pasek zadań, zegar, menu aplikacji, a także ikony.
Rewolucją jest to, że każdy z elementów można niemal dowolnie rozmieszczać. Dla przykładu, jeśli ktoś chce, może odpiąć (ang. undock) zegar z paska zadań i umieścić go bezpośrednio na pulpicie, podobnie jak tackę systemową i inne elementy. Dla równowagi
– dowolną ikonę, którą w powłoce Plasma może być wszystko, da się przypiąć do paska.
Podobnie też działają pozostałe aplety, tzw. plazmoidy (Plasmoids), z których wymienić można czytnik RSS, żółte karteczki czy monitor podłączonych urządzeń USB. Każdy obiekt pulpitu, niezadokowany na pasku, można zaś dowolnie skalować i obracać (patrz: ilustracja obok). Dzięki użyciu jedynie wektorowych grafik SVG zamiast rastrowych obrazów PNG (także jako ikony plików) zachowana jest wysoka jakość wyglądu elementów.
Jedna uwaga: domyślnie pulpit jest pusty, nie ma nawet kosza, a dodanie skrótu do aplikacji wymaga trochę klikania. W pewnym sensie to dobrze, bo oducza użytkownika traktowania wirtualnego biurka jak gigantycznego śmietnika i wymusza systematyzację czynności, choć przyzwyczaić się do takiego sposobu traktowania pulpitu może być trudno.
Obok Plasmy, do zapełnienia pulpitu użytecznymi apletami posłużyć może znany od dawna pakiet Superkaramba, do którego mnóstwo wtyczek i skórek pobrać można z internetu. Dla Gnome dostępny jest jego funkcjonalny odpowiednik – gDesklets. Niestety, aplety dla obu nie są ze sobą kompatybilne.
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: