test porównawczy dysków twardych 3,5-calowych
Data: 19 luty 2008
Identyfikator: 080344
W dobie multimediów, gdy pliki na dysku zajmują setki gigabajtów, coraz częściej stajemy przed koniecznością
wymiany dysku twardego na większy. Pojemność nie jest jednak jedynym parametrem świadczącym
o użyteczności dysku. Model godny polecenia musi być także szybki i niezawodny.
Strona 1 z 3
|
Testowane dyski twarde
|
- Hitachi Deskstar: P7K500 HDP725050GLA360, 7K400 HDS24040KLSA80, T7K500 HDT725050VLA380, 7K1000HDS721010KLA330
- Samsung Spin Point T166: HD501LJ, HD403LJ
- Seagate Barracuda: 7200.10 ST3750640AS, ES ST3750640NS; ES.2 ST31000340NS; 7200.11 ST31000340AS, 7200.11 ST3500320AS, 7200.11 ST3750330AS
- Western Digital Caviar: RE2 WD5000ABYS, SE16 WD5000AAKS, SE16 WD7500AAKS
|
Domowe komputery bez dysków twardych, wczytujące system operacyjny i inne potrzebne do pracy dane z dyskietek, zniknęły z rynku niemal 20 lat temu. Od tego czasu dysk twardy jest obowiązkowym elementem konfiguracji standardowego komputera. Ten nośnik danych znajdziemy dziś także w sprzęcie audio-wideo, kamerach i odtwarzaczach multimedialnych. Pojemność i wydajność kolejnych generacji dysków systematycznie rosła przez lata, dorównując coraz większym potrzebom użytkowników. Wydaje się jednak, że aktualna oferta przekracza oczekiwania konsumentów.
Ile potrzeba miejsca?
Masowy rynek tworzą tzw. przeciętni użytkownicy pecetów. Wykorzystują oni komputery przede wszystkim do buszowania w internecie. Czasem pobawią się w jakąś grę, napiszą e-mail czy skorzystają z arkusza kalkulacyjnego. Przy takich zastosowaniach dysk 160 GB nie zdąży się zapełnić nawet w ciągu kilku lat.
Nadzieją dla producentów dysków są zaawansowani użytkownicy, którzy korzystają
z dobrodziejstw ery multimediów. Przepastne zbiory zdjęć, MP3 czy filmów lub kilka zainstalowanych gier komputerowych wymagają zastosowania nieco pojemniejszego dysku. Jeśli jednak nie masz zamiaru kolekcjonować wszystkiego, co ci wpadnie w ręce, z powodzeniem wystarczy ci pojemność 250–320 GB.
Więcej miejsca na pewno potrzebują osoby pracujące z dużymi plikami. Są to przede wszystkim użytkownicy zajmujący się obróbką materiału wideo. Ale oni także nie muszą decydować się na najlepsze modele o maksymalnej pojemności. Zamiast kupować jeden duży dysk, lepsze efekty osiągniesz, stosując dwa mniejsze i tańsze modele. Oddzielenie danych, z którymi pracujesz, od plików systemowych lub spięcie pary dysków w macierz RAID podniesie wydajność systemu.
|
Zdaniem redaktora
|
Marek Konderski szef działu Hardware
Przyszłość pamięci masowych należy do SSD. Są szybsze, cichsze, bardziej niezawodne i zużywają mniej energii niż dyski tradycyjne. Obecnie są jeszcze znacznie droższe, co powoduje, że ich zakup jest całkowicie nieopłacalny. W tym roku wciąż jednak najpopularniejsze będą klasyczne konstrukcje, a jedyne, czego można się spodziewać, to zwiększenie pojemności. Nie ma jednak co liczyć na istotne przyspieszenie dysków, bo szybciej wirujące talerze zwiększają koszty produkcji.
|
Skoro większości użytkowników wystarczają mało pojemne dyski, takie właśnie powinny dominować w sklepach. Tymczasem jest ich niewiele. Problem w tym, że małych dysków nie opłaca się kupować. Najniższy koszt 1 GB pojemności oferują urządzenia 500 GB.
Duży dysk i duży bałagan
Parafrazując słowa jednego z komiksowych bohaterów, można rzec: duży dysk to duża odpowiedzialność. W istocie nie odbiegamy daleko od prawdy. Im więcej danych mieści się na dysku, tym trudniej nad nimi zapanować.
W efekcie coraz popularniejsze stają się aplikacje do katalogowania plików i przeszukiwania zawartości dysku. A przecież odpowiednio przemyślana struktura katalogów o właściwych nazwach wraz z odrobiną samodyscypliny użytkownika są w stanie zapewnić utrzymanie porządku w komputerze.
Duże, zapełnione wieloma niewielkimi plikami dyski wymagają regularnej defragmentacji. Większość użytkowników zapomina o tej czynności, przez co mimowolnie ogranicza wydajność swojego komputera.
Kolejnym problemem, który umyka wielu osobom, jest komplikowanie procesu wykonywania kopii bezpieczeństwa dysku wraz ze wzrostem jego pojemności. Jeżeli chcesz wykonywać pełną kopię całego dysku, to w zasadzie jedynym sensownym nośnikiem będzie drugi dysk twardy. Wypalanie kilkudziesięciu płyt DVD nie jest pasjonującą rozrywką.
Szeregowo czy równolegle
Wybierając nowy dysk do komputera, możesz zdecydować się na interfejs Serial ATA lub klasyczny Parallel ATA. Zalety SATA są niepodważalne: większa szybkość, mniejsza plątanina kabli w obudowie. SATA ma też olbrzymiego sprzymierzeńca – firmę Intel, która regularnie zmniejsza liczbę portów PATA używanych bezpośrednio przez swoje chipsety na korzyść SATA. Mostek ICH7 obsługiwał 4xSATA i 1xPATA, ICH8 – 6xSATA. Mimo to liczba sprzedawanych nowych dysków w standardzie PATA zmniejsza się znacznie wolniej, niż producenci by sobie tego życzyli.
Jednym z powodów stosunkowo wolnego upowszechniania się SATA jest Windows XP, który żąda w czasie instalacji podania sterowników do kontrolera Serial ATA wyłącznie na dyskietce. Dopiero Windows Vista umożliwia bezproblemową instalację na dyskach SATA. Na łatwe zainstalowanie XP na dysku SATA pozwalają wyłącznie płyty główne z kontrolerem pracującym w trybie zgodności.
Dodatkową zaletą standardu SATA jest możliwość wykorzystania dysku na zewnątrz komputera. Maksymalna długość przewodu PATA to 46 cm, podczas gdy dla SATA jest to 1 m, a dla eSATA – 2 m. W połączeniu z możliwością 8 hot swappingu pozwala to na łatwe
i tanie stworzenie przenośnego dysku.
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: