raport: ochrona przed niechcianymi e-mailami
Data: 19 luty 2008
Identyfikator: 080302
Według raportu Symanteca ze stycznia 2008 r. jako spam klasyfikowanych
jest aż 75 proc. wiadomości przesyłanych pocztą elektroniczną. Wbrew
obiegowej opinii spam to nie tylko reklamy. Wiele z niechcianych e-maili
służy przygotowaniu gruntu pod groźne przestępstwa, takie jak oszustwa
finansowe, kradzieże tożsamości czy wyłudzanie haseł do kont bankowych.
Strona 1 z 3
|
Zdaniem redaktora
|
Bartłomiej Mrożewski
redaktor działu Software i Internet
W dyskusjach na temat walki ze spamem cały czas pojawiają się propozycje wprowadzenia mikroopłat za każdy wysłany e-mail oraz certyfikatów, które identyfikowałyby nadawcę wiadomości elektronicznej. Ich zwolennicy argumentują, że nie byłoby wtedy problemu ze spamem. Po pierwsze, nie da się więcej tak dobrze na nim zarobić. Po drugie, unieważniając certyfikat, łatwo będzie wyeliminować źródło spamu. Niestety, ten sposób walki, choć pewnie skuteczny, oznaczałby otwarcie furtki do pełnej komercjalizacji internetu. Byłby to także początek końca względnej anonimowości, jaką cieszymy się w globalnej sieci. Musimy się pogodzić, że spam to cena, jaką płacimy za otwarty internet.
|
Niechciana poczta elektroniczna to nie lada problem. Z każdym rokiem odsetek spamu, który krąży w sieci, systematycznie wzrasta i już dawno przekroczył liczbę e-maili rozsyłanych w dobrych intencjach. Według wspomnianego raportu Symanteca, „State of Spam Report”, w ciągu jednego miesiąca (od listopada do grudnia 2007 r.) odsetek wiadomości klasyfikowanych jako spam zwiększył się z 72 proc. do 75 proc. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia chwilowo wzrósł nawet do poziomu 82 proc. wszystkich e-maili przesyłanych przez internet.
|
Nie jest możliwe stuprocentowe odfiltrowanie spamu. Bardzo dobre systemy analizujące pocztę mogą odrzucić ponad 90 proc. niepożądanych wiadomości, przy bardzo niewielkim procencie fałszywych trafień, czyli prawidłowych e-maili zaliczonych do spamu. Nie można jednak zaostrzać bez końca kryteriów filtrowania, bo im gęstsze sito, tym procent listów błędnie uznanych jako spam zauważalnie wzrasta. Błędne zaklasyfikowanie pożądanych e-maili do spamu jest zawsze dużo gorszym rozwiązaniem niż pogodzenie się z niewielką liczbą spamu. W firmie powoduje to np. utratę zaufania klientów lub kontrahentów.
Najpierw zabawa, a później przestępstwo
Początki spamu sięgają 1978 r. Wówczas jeden z użytkowników sieci ARPANET wysłał
1000 e-maili z zaproszeniem na swoje urodziny. W tym samym roku inna osoba wysłała pierwszy spam komercyjny, wpuszczając do sieci reklamę minikomputerów DEC. 10 lat później spam zagościł w sieci Usenet. W 1994 r. termin „spam” dotarł po raz pierwszy do świadomości szerokiej opinii publicznej. Spowodował to rozgłos medialny towarzyszący aferze w jednej z kancelarii adwokackich w Phoenix (Arizona, USA), która rozesłała masowo w Usenecie swoją ofertę dotyczącą wypełniania formularzy dla uczestników loterii wizowej. Był to pierwszy spam, który spotkał się z jednoznacznie negatywną reakcją internautów.
|
W jaki sposób prawo chroni nas przed spamem?
|
Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002 r., nr 144, poz. 1204, z późniejszymi zmianami) precyzuje, jakie czynności są dozwolone, a jakie nie w kontakcie elektronicznym między usługodawcą a klientem.
W ustawie uregulowano też problem niechcianej informacji, czyli spamu, i dotyczy on zarówno osób fizycznych, jak i prawnych:
„Art. 10.
1. Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej.
2. Informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny”.
W ustawie podano także sankcje dla osób dopuszczających się spamu:
„Art. 24.
1. Kto przesyła za pomocą środków komunikacji elektronicznej niezamówione informacje handlowe, podlega karze grzywny.
2. Ściganie wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, następuje na wniosek pokrzywdzonego”.
Warto dodać, że grzywna zasądzona w takim przypadku może sięgać wartości do 5 tys. zł.
|
Od tego czasu niechciana poczta elektroniczna wielokrotnie zmieniła swoje oblicze. Początkowo większość spamu generowała niewinna zabawa w łańcuszki szczęścia (hoax) i żarty biurowe, przesyłane masowo między indywidualnymi odbiorcami. Później spam stał się narzędziem marketingowym (spam reklamowy), a od pewnego czasu także instrumentem w rękach kryminalistów. Podsyłanie programów szpiegujących (spyware), wykorzystywanie wszelkiego rodzaju pluskiew, a przede wszystkim oszustwa i wyłudzenia
w spamie są na porządku dziennym.
Nie tylko skrzynki e-mailowe są zalewane przez niepożądane informacje. Z problemem spamu borykają się również użytkownicy grup dyskusyjnych Usenetu oraz wszelkiego typu forów internetowych. Daje się on we znaki także autorom blogów, którzy zmagają się ze spamem w komentarzach do wpisów. Do osób korzystających z komunikatorów internetowych adresowany jest z kolei spim. Także posiadacze komórek coraz częściej zmuszeni są do kasowania reklamowego m-spamu, przesyłanego w postaci SMS-ów i MMS-ów.
Jeszcze do niedawna spam ograniczony był tylko do informacji tekstowych. Aby ominąć filtry w programach pocztowych, spamerzy zastępowali niektóre z liter przez inne znaki albo wstawiali do słów spacje, tak by człowiek z łatwością skojarzył, o co chodzi, a maszyna skanująca treść listu – nie. Obecnie dzięki wykorzystywaniu nowoczesnych metod stosowanych przy analizie treści e-maila takie proste, spamerskie sztuczki już nie działają. Ale i na to spamerzy znaleźli sposób. Zaczęli wprowadzać do zawartości listu, na początku i na końcu, fragmenty np. z literatury pięknej. Dodatkowo zaczęto stosować metodę zwaną „płatkiem śniegu” – każdy list był konstruowany ze zmienianą automatycznie treścią, przez co trudniej było go zaklasyfikować jako spam. Proceder wyewoluował w kierunku przesyłania informacji tekstowych, zapisanych w postaci map bitowych oraz załączania do spamu plików w formacie PDF. W odpowiedzi programy antyspamowe wyposażono w technologie OCR (rozpoznawania znaków). Najnowszymi pomysłami spamerów jest z kolei dodawanie załączników w postaci plików dźwiękowych
z nagranym komunikatem.
Jak widać, zmiany na froncie walki ze spamem następują bardzo szybko, czasami jest to kwestia kilku miesięcy. Niestety, w przyszłości nie da się całkowicie wyeliminować spamu z elektronicznej komunikacji. Pozostaje mieć nadzieję, że twórcy zabezpieczeń antyspamowych będą nadążali za pomysłowością spamerów, chroniąc nas od informacyjnego szumu.
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: