środa, 23 maj 2012
NEXT / Artykuły / NEXT 4/2008 / Artykuły z NEXT 4/2008 / Inteligentne cyfrówki

NEXT 4/2008 - Inteligentne cyfrówki

Inteligentne cyfrówki - ikonka rozpoznawanie twarzy

Data: 18 marzec 2008
Identyfikator: 080412

Najnowsza generacja kompaktowych aparatów cyfrowych nie tylko poprawia błędy użytkownika, ale sama wybiera moment wykonania zdjęcia. Fotograf jest jeszcze potrzebny, ale już coraz mniej.

Strona 1 z 2
< Poprzednia 1 2 Następna >

Rewolucję w fotografii cyfrowej zawdzięczamy jednej firmie. Tym razem nie jest to Canon, Nikon, Olympus ani Sony, lecz mało znana nawet miłośnikom pstrykania, FotoNation. Nigdy nie wyprodukowała żadnego aparatu, ale opracowała liczne technologie, które następnie wdrażają w swoich cyfrówkach najbardziej znani producenci. Zdarza się, że nowe aparaty różnią się od urządzeń poprzedniej generacji tylko implementacją technologii opracowanej przez FotoNation. Do dzisiaj wyprodukowano ponad 80 milionów aparatów cyfrowych oferujących udogodnienia opracowane przez tę firmę. Liczba ta szybko rośnie i nie trzeba będzie długo czekać, by uległa podwojeniu – kupując nową cyfrówkę, mamy 66 proc. szans, że będzie w niej ukryta technologia FotoNation.

Gdzie jest twarz?

Pierwszą technologią opracowaną przez FotoNation, która została wykorzystana na skalę masową w aparatach cyfrowych, był mechanizm automatycznego wykrywania i usuwania efektu czerwonych oczu jeszcze w aparacie, bez zawracania głowy użytkownikowi. Jednak tak naprawdę nie była to nowość – na tym polu pionierem był HP, który jednak stosował takie algorytmy wyłącznie we własnych modelach aparatów kompaktowych.

Znacznie więcej zamieszania narobił FaceTracker – technologia automatycznego wykrywania w kadrze twarzy osób. Po aktywowaniu tej funkcji cyfrowy kompakt sam wybiera, gdzie ustawić ostrość. Co więcej, jeśli osoby ruszają się, aparat je na bieżąco śledzi i pilnuje, żeby były przez cały czas wyraźne. Gdy technologia ta debiutowała na rynku w drugiej połowie 2006 roku, pojawiło się mnóstwo aparatów, które były identyczne jak modele poprzedniej generacji, z wyjątkiem właśnie funkcji śledzenia twarzy. Wiele poważnych koncernów fotograficznych uznało, że FaceTracker to na tyle duży postęp technologiczny, by uzasadnił wymianę asortymentu cyfrówek.

Liczba śledzonych w ten sposób twarzy jest zmienna i zależy m.in. od możliwości obliczeniowych procesora. Gdy FaceTracker pojawił się na rynku, aparaty mogły rozpoznać tylko kilka twarzy naraz. Najnowsze kompakty, np. mające swoją premierę na początku tego roku Sony Cyber-shot DSC-T300, mogą obserwować w ten sposób do 15 osób w tym samym czasie. Dopasowują wówczas punkt pomiaru ostrości oraz przysłonę tak, aby wszystkie znalezione osoby znajdowały się w zakresie głębi ostrości, czyli były wyraźne, nawet jeśli niektóre z nich są bliżej fotografującego, a inne dalej.

To jeszcze nie wszystkie zalety. Po znalezieniu twarzy automatyka Cyber-shota uwzględnia je przy pomiarze światła i balansu bieli. Dzięki temu, niezależnie czy model stoi na tle czarnej, czy białej ściany, naświetlenie zawsze będzie prawidłowe. Ponadto aparat tak skoryguje kolory, aby twarz miała naturalną barwę, nawet jeśli postać oświetlona jest przez kolorowy reflektor. To duży postęp, bo właśnie nienaturalny odcień skóry jest najbardziej rażącą wadą zdjęć wykonanych przez amatorów.


Ocena: +++++    (aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)

< Poprzednia 1 2 Następna >

Podobne artykuły:

Komentarze:

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował.
Niezalogowany

Aby mieć dostęp do niektórych części serwisu NEXT (np. forum dyskusyjnego, oceny numeru, newslettera), musisz posiadać konto w naszym serwisie. Zachęcamy do darmowej rejestracji!

Jeżeli posiadasz już konto w serwisie, to zaloguj się.