wyszukiwarki nowej generacji
Data: 15 czerwiec 2009
Identyfikator: 090740
Wyszukiwarka Google zdominowała rynek, stając się synonimem poszukiwania informacji w internecie. Przez ostanie lata prawie nic się nie działo w tej kwestii, a teraz można odnieść wrażenie, że konkurenci, z Microsoftem na czele, postanowili jednocześnie zaatakować pozycję lidera. [Grzegorz Teter]
Strona 1 z 2
|
Istnieje też ukryty internet
|
|
W sieci istnieje spora część zasobów niedostępnych z poziomu tradycyjnych wyszukiwarek i katalogów. Określane jako tzw. ukryty internet (ang. deep web), przechowywane są we wszelkiego rodzaju bazach danych. Ze względu na dynamiczny sposób generowania wyników, ich specjalistyczny charakter, wymóg autoryzacji lub też celowe ograniczanie nie zostały one zaindeksowane przez roboty sieciowe. Zasobów tych może być nawet kilkaset razy więcej niż tradycyjnych stron WWW. Dostęp do nich ułatwiają specjalizowane wyszukiwarki i spisy typu www.deepdyve.com lub http://aip.completeplanet.com.
|
Nieoczekiwane ożywienie w tematyce wyszukiwania internetowego prawdopodobnie związane jest z coraz bardziej dochodową branżą reklam kontekstowych, która prawie całkowicie zdominowana została przez
Google, które ma ponad 80 proc. udziału w rynku wyszukiwarek. Microsoft, który ma zaledwie niecałe 5 proc. udziałów, postanowił podjąć kolejną próbę odzyskania straconych przychodów.
Drobne usprawnienia
Patrząc z punktu widzenia użytkownika, funkcjonalność serwisów wyszukiwawczych na przestrzeni ostatnich lat niewiele się zmieniła. Oczywiście nie można powiedzieć, że nic w tej kwestii się nie działo. Zmiany te trzeba jednak określić jako drobne usprawnienia, a nie jako istotne modyfikacje.
Przydatną funkcją, która pojawiła się zarówno w światowych serwisach, jak i np. polskim Netsprincie, jest rozwiązanie, dzięki któremu wyszukiwarka na bieżąco podczas wpisywania zapytania podpowiada użytkownikowi szukane słowo lub frazę.
Nie do pominięcia jest także tłumaczenie znalezionych stron, które proponuje nam Google.
Testowo firma wprowadziła też kilka mniej lub bardziej przydatnych rozwiązań, które są dostępne jednak tylko dla posiadaczy konta Google. Jedną z ostatnich nowości jest np. usługa umożliwiająca modyfikację wyników wyszukiwania, zmianę pozycji stron, ich usuwanie lub dodawanie nowych oraz umieszczanie komentarzy. Wszystkie wprowadzone modyfikacje będą uwzględniane w przyszłości tylko przy zapytaniach użytkownika, który je wprowadził.
Nowych rozwiązań poszukuje także Yahoo. – Najwyższy czas zlikwidować 10 niebieskich odsyłaczy – wyjaśnia Prabhakar Raghavan, kierownik laboratorium Yahoo, odpowiedzialny za strategię rozwoju wyszukiwarki, komentując dotychczasowy sposób wyświetlania wyników, stosowany
w obecnie działających mechanizmach. – Chcemy zmienić dotychczasowy schemat, koncentrujący się na wyświetlaniu odnalezionych dokumentów, na rzecz odczytywania intencji użytkownika – dodaje.
Ideę tę odzwierciedlają testowane przez Yahoo projekty, uzupełniające wyniki wyszukiwania dodatkowymi informacjami, takimi jak np. komentarze i oceny restauracji, które pojawiają się przy zapytaniu dotyczącym adresu lub nazwy lokalu.
Całkowicie od nowa
Wielkim przegranym na polu wyszukiwarek jest Microsoft, którego serwis Live Search nie zyskał popularności wśród użytkowników. Dodatkowej pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że dwa czołowe miejsca na liście zapytań zadawanych przez Live Search zajmowały nazwy największych konkurentów: Google i Yahoo (wg danych Hitwise.com,
odpowiednio 1,02 proc. i 0,61 proc. wszystkich zapytań).
Widząc nieskuteczność swoich działań, koncern z Redmond postanowił całkowicie przebudować mechanizm, tworząc go praktycznie od nowa. W efekcie powstała wyszukiwarka Bing.com, która ma być znacznie bardziej dostosowana do obecnych potrzeb użytkowników. – Dzisiejsze wyszukiwarki wykonują porządną robotę, pomagając ludziom w nawigowaniu po sieci i odnajdywaniu informacji, ale nie ułatwiają im korzystania z tych informacji. Kiedy zaczęliśmy budować Binga, oparliśmy się na głębokim zrozumieniu tego, jak naprawdę ludzie chcą używać sieci – wyjaśniał Steve Ballmer, prezes Microsoftu.
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: