Safari 4.0 kontra Chrome 2.0
Data: 15 czerwiec 2009
Dwie różne przeglądarki niezależnych firm, Chrome od Google i Safari od Apple, właśnie
pojawiły się w nowych, ulepszonych wersjach. Ale jest coś,
co je łączy WebKit, mechanizm odpowiadający za wyświetlanie stron. W której zaimplementowano go lepiej? Która zapewnia bezpieczniejsze i komfortowe surfowanie? [Paweł Małkowski]
Strona 2 z 2
|
Polecane artykuły
|
Na stronie internetowej magazynu nextmag.pl znajdziesz inne artykuły dotyczące opisywanego tematu: Porównanie możliwości silników renderowania stron WWW - nextmag.pl/a/080638 Test wykorzystującej WebKit przeglądarki Konqueror 4.2 - nextmag.pl/a/0903303 Test czterech najpopularniejszych przeglądarek internetowych - nextmag.pl/a/090221
|
Wydajność i stabilność
Spośród wszystkich przeglądarek to właśnie Chrome w momencie premiery (wersja 0.2) najszybciej przetwarzał JavaScript. To ważna cecha, gdyż język ten intensywnie wykorzystuje obecnie wiele portali do prezentacji dynamicznie zmieniającej się treści. W tworzeniu tej przeglądarki programiści Google w dużej mierze korzystali z kodu mechanizmu WebKit. Jednak wprowadzili w nim tak dużo zmian, że nazwa silnika renderującego Google często określana jest mianem Chromium, tak jak cały projekt nowej przeglądarki. Po premierze Safari 4.0 okazało się, że modyfikacja WebKita praktycznie dorównuje tej z Chrome’a, a w niektórych aspektach nawet go przewyższa.
Aby sprawdzić, jak w praktyce przekłada się to na szybkość ładowania stron WWW, przeprowadziliśmy testy (patrz: tabela). O ile testy wydajności interpretacji Java-Script wypadają na korzyść przeglądarki Google, o tyle te związane z wyświetlaniem poszczególnych elementów witryn (tabel, obrazków etc.) są w większości domeną przeglądarki
Apple. Wypada ona równie dobrze pod kątem zużycia pamięci – powodem jest głównie to, że w Chrome każda otwarta karta (zakładka) działa w osobnym procesie, a więc prawie tak, jakby otworzono ją w nowym oknie przeglądarki. Takie rozwiązanie oznacza sporo większe zużycie RAM-u niż w Safari, które w całości wciąż pracuje jako jeden proces. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze szybko tej funkcji nie zobaczymy. Twórcy przeglądarki Apple twierdzą bowiem, że jest ona na tyle bezpieczna i stabilna, że nie potrzebuje oddzielnych procesów.
Do kogo należy przyszłość?
Safari jest najszybsze pod MacOS X, za to Chrome lepiej radzi sobie w Windows. Jednak mniej pamięci do pracy potrzebuje przeglądarka Apple i to ona powinna lepiej działać na wolniejszych maszynach. Jeśli chodzi natomiast o same funkcje, bezpieczniejszy powinien być Chrome, który w najbliższej przyszłości prawdopodobnie zostanie wyposażony w funkcję uruchamiania rozszerzeń (np. blokowanie reklam). Google ma większe doświadczenie i mnóstwo wiernych użytkowników, co zapewne przełoży się na powstanie wielu ciekawych dodatków.
Biorąc pod uwagę spełnianie standardów i obsługę najnowszych technologii sieciowych, obydwie przeglądarki ze względu na implementację WebKita działają podobnie. Ponieważ Google znacznie częściej publikuje poprawki do Chrome’a niż Apple do Safari, to jego produkt powinien być bezpieczniejszy.
Jak widać, wybór między Chrome czy Safari jest trudny. Najlepiej więc wgrać je obydwie i przetestować samemu. Prawdopodobnie każda z nich będzie lepsza od Internet Explorera.
Chrome 2.0

Szybka przeglądarka, której nowoczesne rozwiązania dotyczące interfejsu użytkownika oraz mechanizmu działania wyznaczyły trendy w tej kategorii oprogramowania.
ZALETY:
- obsługa rozszerzeń w następnych wersjach
- podział na procesy
- polska wersja językowa
WADY:
- duża konsumpcja pamięci
- mała stabilność
- brak wersji na MacOS X i Linux (w przygotowaniu
Safari 4.0

W przeglądarce Apple'a duży nacisk położono
na estetyczny i bogaty wygląd, zachowując jednocześnie wysoką funkcjonalność
rozwiązania.
ZALETY:
- niskie zużycie pamięci
- wersja na MacOS X
- obsługa RSS
WADY:
- brak rozszerzeń
- brak podziału na procesy
- brak polskiej wersji językowej
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: