nowe wersje interfejsów USB i SATA
Data: 11 maj 2009
Identyfikator: 090607
Bieżący rok zapowiada się bardzo interesująco. Już niedługo swoją premierę będą miały dwa najbardziej popularne interfejsy komunikacyjne w nowej, udoskonalonej specyfikacji. Serial ATA podwoi swoją prędkość, a USB ma przyspieszyć o, bagatela, 1000 proc. [Marcin Lisiecki]
Strona 2 z 2
Fizyczny lifting
Specyfikacja USB przewiduje kilka rodzajów wtyczek i gniazd różniących się od siebie wielkością i układem styków. Najczęściej spotykany jest płaski typ A oraz kwadratowy typ B będący na wyposażeniu większości drukarek. Dla urządzeń mobilnych o niewielkich rozmiarach przewidziano także złącza wersji mini oraz micro.
Kształt gniazd i wtyków nie ulegnie zmianie także w wersji 3.0, co nie oznacza, że nie wprowadzono żadnych modyfikacji. Wewnątrz, oprócz tradycyjnych czterech styków, znajdzie się dodatkowe pięć, które umożliwią połączenie w trybie SuperSpeed. Przebudowę czekają natomiast gniazda dla optycznej transmisji światłowodowej. Będą one musiały mieć diodę lub laser emitujący wiązkę fotonów, a także odpowiednie konwertery światłowodowe zamieniające światło na sygnał elektryczny i odwrotnie. Na podobnej zasadzie funkcjonują już cyfrowe gniazda audio spotykane np. w odtwarzaczach DVD i amplitunerach. Do optycznego gniazda USB będzie można także podłączyć typowy kabel USB z metalowymi stykami.
SATA-ński interfejs
Szeregowa magistrala Serial ATA podobnie jak USB doczeka się swojej trzeciej odsłony. Mowa tu o SATA 6 Gb/s, której przepustowość została podwojona w stosunku do poprzednika. Wydawać by się mogło, że standard SATA zastąpił jedynie wysłużony i niewygodny interfejs PATA, będąc od niego lepszym pod względem przepustowości. Jeśli przyjrzymy się bliżej, to dzięki swojej zewnętrznej odmianie zdetronizuje również standard FireWire w wersji „b”, który ze względu na wysokie opłaty licencyjne i przepustowość wynoszącą „zaledwie” 800 Mb/s już się nie przyjmie. Przy wykorzystaniu łączy światłowodowych istnieje teoretyczna możliwość wyciśnięcia ze standardu „b” ponad 3 Gb/s, jednak najnowsza specyfikacja SATA 6 Gb/s, której zalety będzie można wykorzystać także do zewnętrznych urządzeń poprzez eSATA, nie daje szans konkurentowi.
Kolejnym, choć raczej niespotykanym w domowych komputerach, zagrożonym standardem jest SCSI Ultra, którego najszybsza odmiana Ultra 640 pozwala się jeszcze utrzymać na powierzchni. Pod koniec roku zostanie on zastąpiony przez Serial Attached SCSI (SAS) o przepustowości 6 Gb/s. Ciekawostką dla językowych purystów może być to, że powszechnie spotykane nazwy interfejsu, takie jak SATA II czy SATA 3.0, nie są poprawne i według twórców wprowadzają niepotrzebne zamieszanie.
Nowości na gorąco
Do największych zalet standardu SATA, podobnie jak w przypadku USB, należy pełna kompatybilność pomiędzy urządzeniami różnej generacji. Dysk twardy opracowany w standardzie 1,5 Gb/s będzie działał z chipsetem obsługującym prędkości 3 i 6 Gb/s, a szybki dysk podłączymy bez problemu do gniazda pierwszej generacji. Jedynym problemem są stare mostki południowe VIA i SiS, które nie mogą wynegocjować wolniejszego transferu dla urządzeń SATA 3 Gb/s. W niektórych dyskach można obejść ten problem za pomocą zworki.
Zmiany, jakie pojawiły się w nowej specyfikacji, to wydajniejsza wersja technologii NCQ umożliwiającej szybszy odczyt danych. Będzie ona zoptymalizowana np. pod kątem streamingu wideo. Kolejnym udogodnieniem będzie to, że wszystkie urządzenia zgodne z najnowszym standardem będziemy mogli podłączać i odłączać na gorąco, podobnie jak w przypadku USB. Wcześniejsze wersje wprawdzie też miały taką możliwość, ale hot-swapping był uzależniony od chipsetu, a takich można było szukać ze świecą tylko w najdroższych modelach płyt głównych. Teraz w komputerze, w którym firmowo nie ma złącza eSATA, będziemy mogli samemu wyprowadzić okablowanie z gniazd płyty głównej do specjalnego śledzia i mieć pewność, że nic się nie stanie, gdy odłączymy dysk podczas pracy.
Będzie prąd!
W najnowszej wersji interfejsu SATA zostanie ratyfikowana również specyfikacja jego zewnętrznej odmiany eSATAp (ang. Power over eSATA). Wprowadza ona bardzo duże udogodnienie dla użytkowników. Od tej pory będzie możliwość zasilania urządzeń (napięcie o wartościach 5 i 12 V) wprost z gniazda tego interfejsu – koniec z dodatkowymi kablami i zewnętrznymi zasilaczami.
Niestety, właściciele dostępnych obecnie na rynku napędów zewnętrznych nie będą mogli skorzystać z tej zalety, ponieważ gniazda w obudowach nie będą kompatybilne z eSATAp. Natomiast posiadacze wewnętrznych napędów będą zadowoleni, gdyż spadnie zapotrzebowanie na energię chipsetu obsługującego ten standard. Jednak duże transfery i potrzeba zapewnienia im stabilności powoduje, że zużycie nadal będzie większe niż w przypadku technologii PATA.
Za szybko?
Wielu użytkowników zapewne zastanawia się, w jaki sposób wykorzystać przepustowość kolejnych generacji interfejsu SATA. Pojedynczy dysk twardy, nawet najszybszy, dostępny dziś na rynku model, nie wykorzysta możliwości nawet SATA 1,5 Gb/s. Nowe możliwości otwierają się dopiero wtedy, gdy zastosujemy co najmniej dwa napędy do pracy z wykorzystaniem macierzy RAID, np. w trybie Stripping. Tu SATA 3 Gb/s sprawdzi się doskonale, ale pozostanie mu jeszcze spory zapas pasma transmisyjnego.
Pamiętajmy jednak, że przyszłość należy do napędów SSD. Już dziś oferowane egzemplarze, co prawda niedostępne ze względu na koszt dla zwykłego użytkownika, osiągają prędkość odczytu na poziomie 200–300 MB/s.
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: