środa, 8 luty 2012

NEXT 5/2009 - S jak seri@l

S jak seri@l - ikonka seriale internetowe

Data: 6 kwiecień 2009
Identyfikator: 090503

Seriale internetowe to dosyć nowy trend, który w przyszłości może się stać realną konkurencją dla telewizji. Kilkuminutowe filmy, do których jest ciągły dostęp, są doskonałą alternatywą dla młodych, zapracowanych osób, które mogą je obejrzeć na ekranie komputera, podczas przerwy w nauce czy pracy.


Zdaniem eksperta

  • Marcin Męczykowski
    członek zarządu A2Multimedia
Dopiero przecieramy szlaki na rynku seriali internetowych. Właściwie jako pierwsi i nadal jedyni zajmujemy się w Polsce produkcjami wideo przeznaczonymi wyłącznie do internetu. Eksperymentujemy nie tylko w kwestii konstrukcji i charakteru takich produkcji, ale także pod względem prowadzonych działań marketingowych. Jeśli serial opowiada historię młodej dziewczyny, to wiadomo, że w fabule mogą się pojawić używane przez nią kosmetyki czy ubrania. A więc jest tu miejsce na klasyczny product placement i reklamowanie w serialu wybranych produktów konkretnych marek. Z dużym powodzeniem przekonujemy do tego reklamodawców. W tej chwili oczywiście nie możemy konkurować z telewizją. Bez wątpienia jednak seriale internetowe mają przed sobą świetlaną przyszłość i ogromny potencjał. Także finansowy.

Seriale produkowane na potrzeby internetu są emitowane niemal codziennie i trwają nie więcej niż pięć minut. Kierowane są głównie do osób młodych (do 30.–35. roku życia), które spędzają większość czasu w sieci, a kanałem wykorzystywanym do ich publikacji jest You Tube oraz serwisy społecznościowe, takie jak np. MySpace czy Bebo.

Nowy format

Na potrzeby sieci stworzono zupełnie inny format, niż ma klasyczny serial telewizyjny. Różni się nie tylko pod względem produkcyjnym, marketingowym czy budżetowym, ale także pod względem sposobu kreacji fabuły – tłumaczy Marcin Męczykowski z A2Multimedia, firmy odpowiedzialnej na polskim rynku za najpopularniejsze produkcje internetowe.

– Internet w odróżnieniu od telewizji zakłada interaktywność, a więc producent i scenarzysta serialu mogą wziąć pod uwagę bezpośrednie opinie i komentarze odbiorców, a w efekcie elastyczniej reagować na to, czego widzowie oczekują. Ta wiedza sprawia, że często pojawiają się bardzo zaskakujące rozwiązania fabularne. Może się również zdarzyć, że serial internetowy przeniknie do telewizji. Tak właśnie się stało z naszą „Klatką B”, która po zdobyciu ogromnej popularności w sieci będzie emitowana teraz na telewizyjnej antenie Polsatu Play – uzupełnia Męczykowski.

Początki seriali

Wszystko zaczęło się w Stanach Zjednoczonych w 2006 r., kiedy w sieci pojawił się wideoblog prowadzony przez nastolatkę o pseudonimie lonelygirl15 (www.lg15.com), która opowiadała, że poluje na nią niebezpieczna organizacja. Na forach dyskusyjnych zaczęły się pojawiać różne opinie na ten temat, a widzowie podejrzewali, że pewne niespójności, które przewijają się w całej historii, mogą świadczyć o tym, że nie jest ona do końca prawdziwa.

Po kilku dochodzeniach dziennikarskich firma EQUAL przyznała, że to ona jest twórcą opowieści, a główna bohaterka i jej losy są całkowicie wymyślone. Co ciekawe, serial na tym nie stracił, a wręcz zyskał, doczekując się kontynuacji oraz nowych wersji, m.in. KateModern (www.bebo.com/katemodern) w Wielkiej Brytanii oraz N1ckola (www.n1ckola.pl) w Polsce.

– Takich produkcji jest mnóstwo. Wystarczy wymienić popularny Sophia’s Diary (www.bebo.com/sofiasdiary) czy Scoof prezentowany na stronie You Tube – opowiada Męczykowski. Jednak to lonelygirl15 uruchomiła lawinę i wpłynęła na popularność seriali wyświetlanych online. Zawdzięcza to głównie mediom zainteresowanym odkryciem prawdy i nagłośnieniem sprawy „oszustwa”.

Rodzima scena

Polski rynek seriali internetowych, biorąc pod uwagę jego wiek, jest dosyć bogaty. W ich produkcji – jak na razie – specjalizuje się jedna firma, czyli A2Multimedia (www.a2multimedia.pl). I to właśnie ona podjęła się wyprodukowania polskiej wersji lonelygirl15, czyli N1ckoli. Jest to kontynuacja amerykańskiej wersji, która jest na tyle ciekawa, że żywo interesują się nią fani pierwowzoru.

Wśród produkcji A2Multimedia jest również, ciesząca się dość dużą popularnością, „Klatka B” (www.klatkab.tivi.pl), której główna bohaterka, nieprzebierająca w słowach Barbara Kwarc, uważana jest za gwiazdę polskiej sieci. Sam serial składa się z historii opowiadanych przez mieszkańców pewnego bloku we Wrocławiu. Innym popularnym serialem jest animowane Pitu-Pitu (www.pitupitu.tivi.pl). Jego bohaterami jest para, w której on stara się być odpowiedzialnym i krytycznie nastawionym do świata mężczyzną, a ona zazwyczaj zgadza się z jego opiniami, podsumowując je krótkimi i ciętymi ripostami.

Film czy reklama?

Seriale internetowe nie są jeszcze realną konkurencją dla telewizji. Te polskie mają kilkadziesiąt tysięcy odsłon na odcinek, co w porównaniu do najpopularniejszych produkcji telewizyjnych, które ogląda po kilka milionów osób, nie jest zbyt dużo. Jednak dla rynku reklamowego i public relations internetowe produkcje mogą się okazać najlepszą receptą na kryzys i malejące budżety.

Product placement, czyli umieszczanie w filmach konkretnych produktów różnych firm, jest tu dużo tańszy niż w przypadku telewizji czy kina. Może jednak spełniać swoją reklamową rolę i zaistnieć bądź wzmocnić siłę marki w oczach widzów, wąskiej, ale bardzo łatwej do określenia grupy docelowej. I tak w serialu Pitu-Pitu mamy do czynienia z przyprawami Winiary. Z kolei w N1ckoli już w pierwszych odcinkach można zauważyć m.in. sprzęt Samsunga, a połączenia telefoniczne realizowane są przez firmę Polkomtel.

Całkowita integracja

Jeszcze dalej poszedł Microsoft, który w tym samym serialu będzie stosować tzw. brand integration, co oznacza, że takie produkty, jak Windows Live, MSN, Internet Explorer i Windows Mobile będą mieć realny wpływ na fabułę.

– Nowoczesne produkty powinny być wspierane marketingowo innowacyjnymi nośnikami. (…) Lokalna wersja produkcji filmowej, odnoszącej sukcesy na świecie, jest doskonałym nośnikiem informacji o możliwościach naszych rozwiązań, jakie chcemy przekazać naszym klientom – czytamy w informacji prasowej firmy Microsoft.

Powstaje pytanie, czy to jeszcze film, czy już reklama. Dobrej odpowiedzi nie ma. Ale to widzowie zdecydują, czy za bezpłatne oglądanie kolejnych produkcji mogą zapłacić, godząc się na taką formę prezentacji produktów.


Tagi: internet   film  
Ocena: +++++    (aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)

Podobne artykuły:

Komentarze:

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował.
Niezalogowany

Aby mieć dostęp do niektórych części serwisu NEXT (np. forum dyskusyjnego, oceny numeru, newslettera), musisz posiadać konto w naszym serwisie. Zachęcamy do darmowej rejestracji!

Jeżeli posiadasz już konto w serwisie, to zaloguj się.