wtorek, 22 maj 2012

NEXT 5/2009 - Odmienić pulpit

Odmienić pulpit - ikonka raport: trendy w interfejsach użytkownika

Data: 6 kwiecień 2009
Identyfikator: 090535

Zmiany, jakie obserwujemy w kolejnych wersjach graficznych powłok każdego systemu operacyjnego, to raczej powolna ewolucja. To, co najciekawsze, dzieje się nieco na uboczu. Raz po raz premiery mają interesujące rozwiązania, wnoszące trochę świeżości w tak skostniały temat. Co proponują nam ich twórcy? Czy są to faktycznie przydatne narzędzia, czy tylko przeszkadzające w pracy gadżety?

Strona 1 z 3
< Poprzednia 1 2 3 Następna >

Zdaniem redaktora

  • Krzysztof Roszak
    redaktor działu Software
Patrząc na rozwój KDE 4.x i Windows 7, widać, jak bardzo interfejsy tych środowisk są do siebie funkcjonalnie i graficznie podobne. Do tego stopnia, że wręcz trudno je odróżnić, co pokazał eksperyment redaktorów jednego z australijskich magazynów. To poniekąd dobrze. Z jednej strony zapewnia to użytkownikom możliwie łatwe przejście i aklimatyzację między różnymi systemami i środowiskami. Pozwala też na wzajemne propagowanie użytecznych rozwiązań – przełącznik aplikacji Windows 7 jest niemal kopią tego z KDE, zaś nowy pasek zadań trafia właśnie do KDE. Ale ceną, jaką płacimy za tę standaryzację, są problemy, które faktycznie nowym rewolucyjnym pomysłom stają na drodze w zdobywaniu rynku. Użytkownicy przywykli do tego, że opcja X znajduje się w określonym miejscu, niechętnie przyjmują zmiany większe niż kosmetyczne. Widać to choćby po opiniach na temat interfejsu Ribbon w produktach Microsoftu. Praktyka pokazuje, że szczególnie odporni na nowości są użytkownicy biznesowi, używający komputera wyłącznie do pracy. Ciekaw jestem opinii naszych czytelników – czy i jakich funkcji interfejsów do Windows, Linuksa i MacOS X brakuje? Co trzeba zmienić?

Zaśmiecone ikonami, wśród których trudno cokolwiek znaleźć, wirtualne biurko. Niewiele porządkujące menu ze skrótami do zainstalowanych aplikacji. Jeden pasek zadań niezbyt dobrze radzący sobie z dużą liczbą okien. Większość użytkowników Windows, mając do czynienia z tym na co dzień, po prostu do tego przywyka. Niesłusznie, bo wystarczy poszperać w internecie, by znaleźć wiele ciekawych rozwiązań zastępujących standardowy interfejs systemu.

W lepszej sytuacji są zwolennicy Linuksa, gdzie możliwości dopasowania wyglądu każdego z menedżerów pulpitu są ogromne, a i dopiero wdrażanych nowych idei jest sporo. Ale też do Windows jest wiele ciekawych narzędzi. Nie chodzi przy tym o to, by dokonać moddingu graficznego powłoki explorer.exe, gdyż nie ma to żadnego związku ze zmianą sposobu, w jaki korzystamy z Windows (a jeśli czasem ma, to wręcz negatywny, gdy nowy motyw przeładowany jest upiększaczami). Jeżeli już coś trzeba zmieniać, to tylko wtedy, gdy odniesiemy w związku z tym wymierny zysk, na przykład łatwiej będzie nawigować po plikach na dysku czy porządkować aplikacje i dokumenty.

Coś na start? Może menu…

Microsoft, wprowadzając na rynek Windows 95, przewidział menu Start jako minicentrum zarządzania zawartością komputera. Jak na ówczesny czas, było to wystarczające rozwiązanie. Z drugiej strony zaś od czasu rewolucji, jaką było menu w XP, praktycznie brak w nim większych zmian. Owszem, w Viście wprowadzono mechanizm wyszukiwania aplikacji, ale sama zawartość, jaką zarządza menu Start, jest niewiele większa niż zgromadzenie odnośników do zainstalowanych programów.

Tymczasem to niepozorne menu może stanowić rzeczywiste centrum rozpoczynające niemal dowolną czynność. Na przykład rozmowę przez Gadu-Gadu ze znajomym – i to nie przez wywołanie komunikatora, a następnie otwarcie okna czatu, lecz bezpośrednio. Taką funkcję zawiera rozwijany przez Ivana Cukicia moduł Lancelot dla środowiska KDE. Dzieli on menu na cztery kategorie. Pierwsza to dobrze znane menu aplikacji: lista ulubionych plus posegregowane względem kategorii (grafika, multimedia, narzędzia systemowe etc.) Dwie kolejne dają dostęp do zamontowanych napędów i miejsc sieciowych oraz niedawno używanych narzędzi. Czwarta kategoria to właśnie kontakty, która czerpie zyski z integracji systemowych narzędzi. Może zatem wyświetlić dostępne kontakty z komunikatora Kopete oraz pokazać świeżo odebrane e-maile. Jest to możliwe dzięki integracji z programami Kontact i Kopete, wchodzącymi w skład KDE.

Takie działanie menu w prostej linii wynika z obserwacji projektantów różnych, niezależnych środowisk, którzy słuchając opinii użytkowników, doszli do wniosku, że coraz częściej chcą oni korzystać z komputera, by wykonać konkretną czynność, a nie uruchomić konkretną aplikację. Przykładowo potrzebują wysłać e-mail, a nie uruchomić Thunderbirda; przejrzeć zdjęcia, zamiast uruchomić ACDSee czy Gwenview. Stąd zamiast kategoryzować menu względem aplikacji, można nastawić je na ułatwienie wykonywania czynności.

Menu bardziej kontekstowe

Zastanawiałeś się kiedyś, czy można usprawnić menu kontekstowe? Pytanie nie jest bezzasadne, zwłaszcza w odniesieniu do tych długich, zawierających wiele podelementów list. Okazuje się, że można, a nad realizacją jednego z ciekawszych pomysłów niezależnie pracują programiści Mozilli i GNOME. Panaceum ma być tzw. pie menu, czyli wykres kołowy, zastępujący tradycyjną listę. Cel: skrócić drogę, jaką trzeba pokonać kursorem w celu odnalezienia i zaznaczenia wybranego elementu. Do tego menu kołowe nadaje się wyśmienicie, bo każda pozycja będzie równo oddalona od punktu wywołania. Takie menu można również zagnieżdżać, a przykładem takiej realizacji jest prezentowana ilustracja działania wtyczki RadialContext-mz do Firefoksa. Ale na realizację takich menu w jakimkolwiek środowisku desktopowym przed GNOME 3.0 (czyli za około 2 lata) raczej się nie zanosi.

Tak ma w założeniu działać Raptor, kolejne menu tworzone dla KDE. Menu to uczy się zachowań użytkownika i dopasowuje prezentowaną treść do jego potrzeb. Klikając np. ikonkę poczty, przedstawiona zostanie lista najczęściej używanych w systemie klientów poczty (liczbę wyświetlanych obiektów można oczywiście konfigurować samemu). Menu to, podobnie jak każde inne, ma pole wyszukiwania, za pomocą którego można wyszukiwać programy zarówno po ich nazwie, jak i opisie, którym są opatrzone przez ich twórcę. Amaroka odszukać można więc zarówno pisząc pierwsze litery jego nazwy, jak i „audio” czy „odtwarzacz”. Łącząc wymienione cechy w jednym menu, otrzymujemy narzędzie, które sprawdzi się co najmniej równie dobrze jak klasyczne menu uzupełnione zbiorem skrótów do popularnych aplikacji na pasku szybkiego uruchamiania.

Zwirtualizować biurko

Powyższe nowinki dotyczą w większości środowiska KDE, które od wersji 4.0 można uruchomić także na Windows, łatając tym samym wiele braków funkcjonalnych interfejsu, jaki tworzy w Oknach program explorer.exe. Jedną z takich „od zawsze” brakujących opcji są wirtualne pulpity. Tutaj dość długo środowiska linuksowe były lepsze od Windows, bo programy do wirtualizacji pulpitu do Windows były albo w większości płatne, albo jeśli darmowe, to niewygodne w obsłudze.

Sytuacja uległa zmianie dość niedawno, po ukazaniu się aplikacji 360desktop. Prezentowana na ekranie treść jest częścią większego pulpitu, owiniętego wzdłuż powierzchni bocznej walca (stąd w nazwie 360°). W obecnej wersji praktyka polega zaś na tym, że dostępny obszar pulpitu powiększa się w poziomie. Tym zaś, co odróżnia ten program od typowych rozwiązań, jest możliwość wyświetlenia wybranego co do piksela fragmentu wirtualnego biurka. Zamiast przełączać się „o cały pulpit”, wystarczy przysunąć na dłużej kursor do bocznej krawędzi ekranu, by ten zaczął płynnie przesuwać się na bok. Analogicznie przewija ekran ruch kółka myszy nad pulpitem.

Program na dwie wady: na razie (to wciąż wersja beta) należy wyłączyć przyciąganie ikon pulpitu do siatki, by nie uległy przestawieniu przez Windows przy przesuwaniu pulpitu, a dodatkowym problemem jest znalezienie odpowiedniej… panoramy na tapetę. Oprócz nietypowych wymiarów, by pokryła np. dwukrotnie widoczny obszar pulpitu, obraz na niej musi się płynnie łączyć na krawędziach.


Ocena: +++++    (aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)

< Poprzednia 1 2 3 Następna >

Podobne artykuły:

Komentarze:

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował.
Niezalogowany

Aby mieć dostęp do niektórych części serwisu NEXT (np. forum dyskusyjnego, oceny numeru, newslettera), musisz posiadać konto w naszym serwisie. Zachęcamy do darmowej rejestracji!

Jeżeli posiadasz już konto w serwisie, to zaloguj się.