test porównawczy maszyn wirtualnych
Data: 6 kwiecień 2009
Identyfikator: 090523
Wirtualizacja umożliwia testowanie konfiguracji serwerów, aktualizację systemów operacyjnych czy aplikacji niewiadomego pochodzenia. Zwirtualizowane pecety to także doskonały sposób na bezpieczne surfowanie po internecie bez względu na odwiedzane strony.
Strona 1 z 3
|
Testowane produkty
|
- Microsoft Virtual PC 2007 SP1
- Parallels Workstation 2.2.2222
- QEMU 0.10.0
- Sun Microsystems xVM VirtualBox 2.2 beta 1
- VMware Workstation 6.5.1
|
Idea wirtualizacji wcale nie jest nowa. Prototypowe systemy wirtualizacyjne i specjalnie dla nich tworzone platformy sprzętowe zaczęły się pojawiać już kilka lat po skonstruowaniu pierwszych komputerów. Prym wśród tego typu projektów wiodła wtedy firma IBM. W późniejszych latach dołączyły do niej firmy Sun Microsystems, Hewlett-Packard oraz Silicon Graphics, które zaczęły oferować wirtualizowane sprzęty do systemów uniksowych. Wtedy jednak wirtualizacja związana była z dużymi i wydajnymi – jak na tamte czasy – maszynami typu mainframe.
W latach 80. i 90. ubiegłego wieku pojawiła się idea terminali dostępowych (promowana głównie przez firmę Citrix), które zapożyczyły niektóre elementy z idei technologii wirtualizacyjnej i pozwalały na uruchamianie aplikacji i systemów z jednego komputera na kilku innych. Jednak wtedy żaden z producentów oprogramowania nie skłaniał się do stworzenia aplikacji, która umożliwiałaby hostowanie kompletnego systemu operacyjnego, a istniejące rozwiązania sprzętowe były zbyt drogie.
Używana w mainframe’ach warstwa sprzętowa była w całości projektowana i wykonywana w celu zapewnienia zgodności z technologią wirtualizacji. Jednak w latach 90. zdecydowano się podejść do maszyn wirtualnych z innej perspektywy. Było to możliwe, ponieważ w tym okresie zmienił się rynek komputerów – domowe pecety stały się na tyle wydajne, że można było na nich uruchamiać zwirtualizowane oprogramowanie.
|
Zdaniem redaktora
|
- Paweł Małkowski
redaktor działu Software i Internet
Popularność wirtualnych pecetów wzrasta, a programy, jakie umożliwiają ich tworzenie, zostały starannie dopracowane (oczywiście w zależności od producenta). Najbardziej zmienił się VirtualBox, kupiony przez Sun Microsystems, stając się godnym rywalem produktu VMware Workstation. Z kolei najmniej zmian w produktach wprowadziły Parallels i Microsoft. Jeśli chodzi o powszechność stosowania maszyn wirtualnych, to zaczyna je doceniać coraz więcej osób. Sam znam kilku administratorów, którzy testują nowe łaty najpierw na maszynie z zainstalowanym systemem wirtualnym. Także kilku innych znajomych używa wirtualnych pecetów, w tym jako platform, które zapewniają bezpieczne surfowanie.
|
Warto wspomnieć również o technologiach sprzętowych wspierających wirtualizację. Ale mimo tych faktów, ze względu na złożoność i mnogość elementów, z jakich mogą zostać zbudowanie platformy x86, stworzenie odpowiedniego oprogramowania do zwirtualizowania tego środowiska nie było wcale takie proste. Jednak to właśnie w tym okresie (pod koniec lat 90.) na rynku pojawili się główni gracze, m.in. firma VMware, do której później dołączyły Parallels i InnoTek (wykupione przez Sun Microsystems), oraz Microsoft, który także udostępnił narzędzie do tworzenia wirtualnych pecetów.
Rodzaje wirtualizacji
Uruchomienie wielu systemów operacyjnych działających na jednym OS-ie można realizować na wiele sposobów. Dzisiaj najczęściej wykorzystywane jest wirtualizowanie na kilku poziomach:
- pierwszym jest parawirtualizacja, czyli wirtualizacja, w czasie której system gościa do obsługi warstwy sprzętowej musi odwoływać się przez specyficzne interfejsy z systemu fizycznego. Przykładem takiego zjawiska są pierwsze systemy rozwijane przez IBM czy bardziej współczesny Xen.
- kolejną podgrupą, podobną w założeniach do parawirtualizacji, jest wirtualizacja częściowa, czyli tylko wybranych komponentów sprzętowych.
- na długo przed premierą procesorów Intela i AMD (2005–2006 rok), wspierających sprzętowo wirtualizację platformy x86, istniały procesory IBM-a (seria Power) czy Suna (seria UltraSPARC T1/2), które także umożliwiały wydajniejsze hostowanie maszyn wirtualnych. Pozwalały także na stworzenie środowiska, które działa całkowicie oddzielnie od warstwy sprzętowej. Zaliczyć do niej możemy znane nam aplikacje: KVM, VMware Workstation/Fusion, Microsoft Virtual PC, Parallels Desktop for Mac/Workstation,VirtualBox, a także Xen.
- Ostatnim poziomem jest pełna wirtualizacja, która nie tylko pozwala na uruchomienie wyizolowanego od fizycznej warstwy systemu, ale także aplikacje do niej należące są w stanie wirtualizować wszystkie niezbędne elementy komputera. Do tej grupy oprócz wymienionych w poprzednim punkcie można dodać hypervisory działające bliżej warstwy sprzętowej, np. VMware Server ESX czy Microsoft Server Hyper-V.
Znacznie rzadziej w niż do wirtualizacji aplikacji czy systemów operacyjnych wykorzystuje się wirtualizację wybranych elementów sprzętowych czy urządzeń pomiarowych np. amperomierza lub woltomierza.
Aplikacje, które przetestowaliśmy, służą do wirtualizowania całego systemu operacyjnego i wspierają pełną wirtualizację, wspomaganą sprzętowo. Dodatkowo są przeznaczone do pracy na desktopach (nie na serwerach).
Wybraliśmy pięć czołowych programów (patrz ramka: „Testowane produkty”), z których QEMU należy do grupy emulatorów, ale dodaliśmy go do zestawienia w celu konfrontacji wyników.
Ocena: 



(aby ocenić, musisz się zalogować w serwisie)
Podobne artykuły: